<?xml version="1.0"?>
<rss version="2.0" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom">
	<channel>
		<title>Teologia Polityczna - Wrocławski klub Teologii Politycznej</title>
		<link>http://www.teologiapolityczna.pl/aktualnosci-klubu-wroclawskiego/</link>
		<atom:link href="http://www.teologiapolityczna.pl/aktualnosci-klubu-wroclawskiego/" rel="self" type="application/rss+xml" />
		<description></description>

		
		<item>
			<title>Comiesięczna audycja radiowa Wrocławskiego Klubu &quot;TP&quot;</title>
			<link>http://www.teologiapolityczna.pl/comiesi-czna-audycja-wroc-awskiego-klubu-tp/</link>
			<description>&lt;p&gt;Wrocławski Klub &quot;Teologii Politycznej&quot; zaprasza do słuchania swoich comiesięcznych audycji&lt;br/&gt;radiowych w Radiu Rodzina.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;strong&gt;Emisje w każdą drugą środę miesiąca o godzinie 21.30.&lt;/strong&gt;&lt;br/&gt;&lt;br/&gt;Radio Rodzina:&lt;br/&gt;Wrocław: 92.00 FM; Świdnica: 98,1 FM; Kotlina Kłodzka: 107,2 FM; Strzelin: 94,8 FM &lt;br/&gt;lub w internecie: www.radiorodzina.pl&lt;/p&gt;
&lt;p&gt; &lt;/p&gt;
&lt;p&gt; &lt;/p&gt;</description>
			<pubDate>Tue, 21 Feb 2012 00:51:04 +0100</pubDate>
			
			<guid>http://www.teologiapolityczna.pl/comiesi-czna-audycja-wroc-awskiego-klubu-tp/</guid>
		</item>
		
		<item>
			<title>Wrocław - 12.01 -  &quot;Kamień filozoficzny&quot; - O demonicznych źródłach nowoczesności</title>
			<link>http://www.teologiapolityczna.pl/wroc-aw-12-01-kamie-filozoficzny-o-demonicznych-rod-ach-nowoczesno-ci/</link>
			<description>&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;span class=&quot;rozmiar14px&quot;&gt;&lt;strong&gt;Kamień filozoficzny. &lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br/&gt;Cykl comiesięcznych seminariów naukowych poświęconych pograniczom religii i filozofii.&lt;br/&gt;&lt;br class=&quot;rozmiar20px&quot;/&gt;&lt;span class=&quot;rozmiar18px&quot;&gt;&lt;strong&gt;O demonicznych źródłach nowoczesności&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br/&gt;&lt;br/&gt;dr Michał Łuczewski (socjoolog, członek redakcji &quot;44/czterdzieści i cztery&quot; oraz &quot;Stan Rzeczy&quot;&lt;br/&gt;&lt;br/&gt;&lt;br/&gt;12 stycznia&lt;br/&gt;Dom Edyty Stein (przy ul. Nowowiejskiej 38), Salon Edyty Stein &lt;br/&gt;Godz: 18.00&lt;br/&gt;&lt;br/&gt;kontakt:&lt;br/&gt;seminariumstein@gmail.com&lt;br/&gt;&lt;br/&gt;Więcej informacji:&lt;br/&gt;&lt;a href=&quot;http://www.edytastein.org.pl/&quot;&gt;www.edytastein.org.pl&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;&lt;a href=&quot;http://www.facebook.com/kamienfilozoficzny&quot;&gt;www.facebook.com/kamienfilozoficzny&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;&lt;br/&gt;Serdecznie zapraszamy!&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;img class=&quot;left&quot; src=&quot;http://www.teologiapolityczna.pl/cache/img/8288resizedimage424600-KF3.jpg&quot; width=&quot;424&quot; height=&quot;600&quot;/&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt; &lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt; &lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt; &lt;/p&gt;</description>
			<pubDate>Wed, 11 Jan 2012 12:14:14 +0100</pubDate>
			
			<guid>http://www.teologiapolityczna.pl/wroc-aw-12-01-kamie-filozoficzny-o-demonicznych-rod-ach-nowoczesno-ci/</guid>
		</item>
		
		<item>
			<title>Wielki nieobecny kampanii wyborczej</title>
			<link>http://www.teologiapolityczna.pl/wielki-nieobecny-kampanii-wyborczej/</link>
			<description>&lt;p&gt;Mimo że nie śledzę każdego słowa padającego w tej kampanii, to uderzył  mnie brak pewnego tematu – zarówno przed pierwszą turą, jak i teraz.  Nawet jeśli ktoś go podjął, to umknęło to uwadze masowych mediów i nie  zostało odpowiednio nagłośnione.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Mam na myśli katastrofę smoleńską, a konkretnie śledztwo w sprawie jej przyczyn. &lt;br/&gt;&lt;br/&gt;Rozumiem,  że marszałek Komorowski nie będzie tej kwestii poruszał, bo trudno  oczekiwać, że będzie mówił jakim on i jego partia są nieudacznikami. To  samo dotyczy(ło) wicepremiera Pawlaka, który również obecny rząd  współtworzy. Pozostali kandydaci, gdyby tę sprawę poruszyli pozostaliby  nieusłyszani, bo ze względu na niskie notowania z sondażach, krótko byli  obecni w mediach, co z kolei przyczyniało się do ich słabego wyniku w  sondażach (i koło się zamyka...). Jednak żeby sztab Kaczyńskiego nie  podjął tego tematu, to jest dla mnie zupełnie zdumiewające.&lt;br/&gt;&lt;br/&gt;Śledztwo  w sprawie katastrofy smoleńskiej jest papierkiem lakmusowym  działalności obecnego rządu. Pokazał on wyraźnie, że w sprawach trudnych  (ale nie tylko) cechuje go nieudolność, brak profesjonalizmu, jest  zakompleksiony, przez co osłabia potencjał Polski. Mówiąc wulgarnie i  dosadnie: Rosja pluje nam w twarz, a rząd Polski udaje, że to deszcz  pada. Nie miejsce tu na wytykanie wszystkich słabości rządu w tej  sprawie, przypominania jak wielką klęską jest ona dla Polski – każdy  zainteresowany sam chyba dobrze wie (o ile po freudowsku nie wyparł ze  świadomości tych faktów), a jak nie, to wystarczy poszperać w  internecie.&lt;br/&gt;&lt;br/&gt;Dziwi mnie tylko, że Jarosław Kaczyński nie podejmuje  tego wątku, albo przynajmniej robi to mało wyraźnie. Opozycja zazwyczaj  dochodzi do władzy, gdy rząd zawodzi swych obywateli, tj. nie wypełnia  zadań, do których został powołany – a to, że właśnie mamy z taką  sytuacja do czynienia jest niewątpliwe. Czy Kaczyński boi się, że  zostanie oskarżony o wykorzystywanie katastrofy do „celów politycznych”?&lt;/p&gt;
&lt;p&gt; &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Czytaj czałość i komentuj na blogu WKTP:&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href=&quot;http://teologiapolityczna.dolnoslazacy.pl/3302,wielki_nieobecny_kampanii_wyborczej.html&quot;&gt;teologiapolityczna.dolnoslazacy.pl&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt; &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Bartosz Fingas&lt;/p&gt;</description>
			<pubDate>Sat, 26 Jun 2010 10:57:55 +0200</pubDate>
			
			<guid>http://www.teologiapolityczna.pl/wielki-nieobecny-kampanii-wyborczej/</guid>
		</item>
		
		<item>
			<title>Katastrofa smoleńska - polskie doświadczenie wspólnotowości</title>
			<link>http://www.teologiapolityczna.pl/katastrofa-smole-ska-polskie-do-wiadczenie-wspolnotowo-ci/</link>
			<description>&lt;p&gt;Od 10 kwietnia minęły już 4 tygodnie, emocje, których tak silnie  niedawno doświadczaliśmy, powoli opadają. Trwająca kampania wyborcza  ułatwia powrót do codziennej polityki i równie codziennego, może nawet  przyziemnego myślenia o polityce. To dobry moment na poważne postawienie  pytania, czy coś zostanie z 10 kwietnia, poza prostym żalem, że 96 osób  straciło życie?&lt;/p&gt;
&lt;p&gt; &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Jestem głęboko przekonany, że tak. Zostanie to, co wspólnie  przeżywaliśmy szczególne w pierwszych dniach żałoby – realne poczucie  wspólnoty. W pewien sposób bliskie temu, czego doświadczaliśmy po  śmierci Jana Pawła II w 2005 r, choć jednak o nieco innym charakterze -  tym razem wspólnota miała na pewno charakter bardziej państwowy. &lt;br/&gt;&lt;br/&gt; Chcę podkreślić ten niezmiernie ważny moment zbiorowego doświadczenia.  Miałem możliwość przeżyć tak wyraźną wspólnotowości po raz drugi w życiu  i wiem, że żadne bieżące polityczne spory nie są mi w stanie tego  doświadczenia odebrać ani zaciemnić. Sam fakt, że zaistniało, ma  fundamentalne znaczenie, bo uzmysławia istnienie realnego podłoża  wspólnoty politycznej. &lt;br/&gt;&lt;br/&gt; To co się działo, wykroczyło poza  zwykłą wspólnotę losu, do powstania której wystarczające jest działanie  okoliczności zewnętrznych....&lt;/p&gt;
&lt;p&gt; &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;strong&gt;Czytaj całość i skomentuj na blogu Wrocławskiego Klubu TP:&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href=&quot;http://teologiapolityczna.dolnoslazacy.pl/3020,katastrofa_smolenska_8211_polskie_doswiadczenie_wspolnotowosci.html&quot;&gt;&lt;strong&gt;http://teologiapolityczna.dolnoslazacy.pl/&lt;/strong&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt; &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Tomasz Daroszewski&lt;/p&gt;</description>
			<pubDate>Mon, 10 May 2010 20:50:56 +0200</pubDate>
			
			<guid>http://www.teologiapolityczna.pl/katastrofa-smole-ska-polskie-do-wiadczenie-wspolnotowo-ci/</guid>
		</item>
		
		<item>
			<title>Teologia Polityczna nadaje! Audycja Wrocławskiego Klubu TP</title>
			<link>http://www.teologiapolityczna.pl/teologia-polityczna-nadaje-audycja-wroc-awskiego-klubu-tp/</link>
			<description>&lt;p&gt;Miło nam zaprosić Państwa do wysłuchania w Radiu Rodzina pierwszej  audycji p.t. &quot;Teologia Polityczna nadaje&quot;, której autorami są członkowie  Wrocławskiego Klubu Teologii Politycznej: Piotr Czekierda, Tomasz  Daroszewski, Bartosz Fingas, Marek Marszałek oraz Dariusz Mącarz. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt; &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Autorzy audycji starają się analizować najciekawsze wydarzenia życia  politycznego i kulturalnego z perspektywy filozoficznej. Wrocław, Polska  i świat z perspektywy spraw ostatecznych! Zapraszamy do comiesięcznego  słuchania w Radiu Rodzina, w środę, godzina 21.30 - 22.30. Kontakt z  Redakcją: wroclaw@teologiapolityczna.pl . &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;br/&gt;Pierwsza audycja już jutro (środa) w Radiu Rodzina, o godz. 21.30 - 22.30.&lt;br/&gt;Dla Słuchaczy: konkurs z nagrodami książkowymi! &lt;br/&gt;&lt;br/&gt;Zapraszamy  do słuchania na częstotliwościach: Wrocław: 92.00 FM; Świdnica: 98,1 M;  Kotlina Kłodzka: 107,2 FM; Strzelin: 94,8 FM lub w internecie:  www.radiorodzina.pl&lt;/p&gt;</description>
			<pubDate>Fri, 30 Apr 2010 19:11:49 +0200</pubDate>
			
			<guid>http://www.teologiapolityczna.pl/teologia-polityczna-nadaje-audycja-wroc-awskiego-klubu-tp/</guid>
		</item>
		
		<item>
			<title>Polsko- rosyjskie pojednanie z podmiotowością w tle</title>
			<link>http://www.teologiapolityczna.pl/polsko-rosyjskie-pojednanie-z-podmiotowo-ci-w-tle/</link>
			<description>&lt;p&gt;Wypadek prezydenckiego samolotu doprowadził nie tylko do istotnego  zachwiania równowagi w polityce wewnętrznej. Śmierć Prezydenta,  symbolizującego podtrzymywanie strategicznego wymiaru relacji z Ukrainą,  Gruzją i państwami bałtyckimi oraz zaangażowanie w tworzenie  regionalnej solidarności opartej na wspólnych interesach, zmienia układ  sił w koncepcjach prowadzenia polskiej polityki zagranicznej.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;10 kwietnia 2010 roku może stać się początkiem zepchnięcia do defensywy polskiego projektu porządku w Europie Środkowo- Wschodniej i wyraźnym zakończeniem prób budowy podmiotowej roli Polski w regionie.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt; &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;W ciągu ostatnich dni doszło do kilku niezwykle ważnych wydarzeń. Rosja intensyfikuje swoje regionalne i światowe działania. Kreml stara się inicjować rozmowy w grupie BRIC, skupiającej Brazylię, Rosję, Indie i Chiny. Obok bliskich relacji z przywódcami europejskimi, rozwijane są kontakty z krajami o wyraźnej antyzachodniej polityce. Została rozpoczęta budowa Gazociągu Północnego. Następuje próba przejęcia kontroli nad białoruskim systemem naftowym. Białoruś Łukaszenki wyraźnie przesuwa się coraz dalej w stronę pełnej zależności, kosztem tańszych surowców i zyskania spokoju wewnętrznego na kolejne lata. Symboliczna umowa ukraińsko- rosyjskia w sprawie floty czarnomorskiej, obok korupcji, kryzysu w finansach państwowych i utrzymującej się destabilizacji politycznej zamraża bądź nawet cofa perspektywy europeizacji kursu politycznego na Ukrainie.&lt;br/&gt;&lt;br/&gt; W tym samym czasie Polska de facto pozostaje ograniczona w prowadzeniu polityki wschodniej. Akcentowanie interesów, które stoją w sprzeczności z polityką Kremla, grozi oskarżeniem o zaprzepaszczanie szansy na długo wyczekiwane polsko- rosyjskie pojednanie. Jeśli będzie inaczej, najprawdopodobniej spotka się to z ostrą reakcją mediów w kraju i za granicą. Będzie to idealny pretekst do przywoływania argumentów do tezy o rusofobicznym i antypragmatycznym nastawieniu Polski do wschodniego sąsiada...&lt;/p&gt;
&lt;p&gt; &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;strong&gt;Czytaj całość i skomentuj na blogu Wrocławskiego Klubu TP:&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;strong&gt;&lt;a href=&quot;http://teologiapolityczna.dolnoslazacy.pl/2955,polsko_rosyjskie_pojednanie_z_podmiotowoscia_w_tle.html&quot;&gt;teologiapolityczna.dolnoslazacy.pl&lt;/a&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;</description>
			<pubDate>Fri, 30 Apr 2010 09:25:42 +0200</pubDate>
			
			<guid>http://www.teologiapolityczna.pl/polsko-rosyjskie-pojednanie-z-podmiotowo-ci-w-tle/</guid>
		</item>
		
		<item>
			<title>&quot;Nie da się zrozumieć Polski bez Chrystusa&quot;</title>
			<link>http://www.teologiapolityczna.pl/nie-da-si-zrozumiec-polski-bez-chrystusa/</link>
			<description>&lt;p&gt;Od dłuższego czasu zastanawiałem się nad historią Polski. A konkretniej  nad ludźmi, dzięki którym Polska dalej istnieje. Refleksje te wezbrały  się szczególnie mocno podczas żałoby narodowej, w trakcie której  telewizja przypomniała przemówienia śp. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego  dotyczących m.in. pokolenia II RP, które tak licznie poświęcało się dla  Rzeczpospolitej – przejawiało się to chociażby w Powstaniu Warszawskim.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Również film &lt;em&gt;Śmierć rotmistrza Pileckiego&lt;/em&gt;, który niedawno  widziałem, z całą mocą pokazywał to zjawisko poświęcenia dla dobra  Ojczyzny. Pytałem siebie skąd brała się tak wielka determinacja tych  ludzi, którzy świadomie oddawali życie za Polskę? Skąd w nich tyle siły?  Skąd tyle przekonania dla wyższych wartości, wyższych nawet od życia?  Jak Polacy w czasie zaborów a później II RP wychowywała swoich  obywateli?&lt;br/&gt;&lt;br/&gt; Pytania te równie dobrze mogą przybrać jeszcze  bardziej uniwersalny charakter: skąd ludzie wiedzą, co jest dobre, czemu  warto się poświecić? Co jest ważniejsze od życia? Jaką perspektywę  trzeba przybrać, żeby w ogóle możliwe było zaistnienie wartości wyższej  niż jednostkowe życie człowieka? &lt;br/&gt;&lt;br/&gt; Ciekawą odpowiedź na to  pytanie dał Arystoteles. Zgodnie ze swoją zdroworozsądkową etyką,  twierdził on, że wiemy co jest dobre i wiemy jak postępować, bo  obserwujemy wokół siebie ludzi dobrych, rozpoznajemy to dobro w życiu  konkretnych ludzi i w jakiś sposób poznajemy, że warto ich &lt;strong&gt; naśladować&lt;/strong&gt;.  Oczywiście takie uzasadnienie jest narażone na tzw. zarzut błędnego  koła i często Arystotelesowi to wytykano. Jednak, paradoksalnie,  odpowiedź ta jest prawdziwa. Znałem tę z pozoru prostą, a wręcz banalną  myśl już od dłuższego czasu, ale dopiero niedawno zrozumiałem pełen jej  sens i wszystkie jej konsekwencje. &lt;br/&gt;&lt;br/&gt; To, co pisał Arystoteles,  wiedział również Kościół. Wiedział on, że nie poprzez abstrakcyjne  formuły czy filozoficzne rozumowania człowiek poznaje dobro, ale poprzez  &lt;strong&gt;dobry przykład&lt;/strong&gt;. Stąd między innymi wziął się kult świętych wraz z  całym gatunkiem literackim – hagiografią. Stawiając święte postacie  jako wzór do naśladowana, Kościół dawał (i daje) wiernym źródło wiedzy o  dobrym postępowaniu. Olbrzymią rolę odgrywają tu męczennicy, którzy  jako specyficzna grupa świętych, stanowiła dla innych &lt;strong&gt;dowód&lt;/strong&gt;, że  Chrystus zmartwychwstał. Ludzie, będąc pod wrażeniem poświęcenia  męczenników, nawracali się rozumując, że gdyby nie byli oni pewni  prawdziwości swojej wiary, to nie poświęcaliby życia dla niej.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt; &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href=&quot;http://teologiapolityczna.dolnoslazacy.pl/&quot;&gt;Czytaj całość na blogu Wrocławskiego Klubu TP: &lt;/a&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href=&quot;http://teologiapolityczna.dolnoslazacy.pl/&quot;&gt;http://teologiapolityczna.dolnyslask24.info/ &lt;/a&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt; &lt;/p&gt;
&lt;p&gt; Bartosz Fingas&lt;/p&gt;</description>
			<pubDate>Sat, 24 Apr 2010 13:10:56 +0200</pubDate>
			
			<guid>http://www.teologiapolityczna.pl/nie-da-si-zrozumiec-polski-bez-chrystusa/</guid>
		</item>
		
		<item>
			<title>Wielki Dzień</title>
			<link>http://www.teologiapolityczna.pl/wielki-dzie/</link>
			<description>&lt;p&gt;Właśnie dopełniło się to, co zaczęło się 2 kwietnia 2005 roku.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;br/&gt;Proces  uzdrowienia polskiej wspólnoty politycznej, proces nazywania rzeczy po  imieniu, a przede wszystkim powrót do istoty tego co jest, odrzucenia  masek, zaprzestania odgrywania przedstawień mających ukryć nasze serca.  Powrót do naszej tożsamości, powrót do naszej polskiej duszy – niegdyś  splugawionej i zniewolonej, potem skrywanej ze wstydem.&lt;br/&gt;Dziś się to skończyło.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt; &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Śmierć polskiego króla i proroka jakim był Jan Paweł II wstrząsnęła  Polską, zmieniła ją w sposób niezwykły i nieodwracalny. Nasza otwartość w  mówieniu o naszej wierze, o śmierci, o Bogu – otwartość, która stała  się tak powszechna (choćby w mediach) była początkiem. Początkiem nowej  ery w Polsce. I choć kibice Cracovii i Wisły już nie śpiewają razem, to w  naszej wspólnocie normalne stało się mówienie o rzeczach które naprawdę  nas poruszają, które stanowią istotę naszego życia. Zaczęliśmy mówić  Prawdę o sobie. Ale o ile mówienie o naszym życiu osobistym odmieniło  się od tamtych pamiętnych dni (wystarczy przejrzeć artykuły z okresu  ostatnich świąt wielkanocnych, by spostrzec jak wiele mówi się w nich o  Tym, który jest w tym czasie najważniejszy), to była w naszym życiu  jedna sfera wyłączona z tego ozdrowieńczego procesu. Sfera która nadal  pozostawała obszarem spektaklu, sceną na której odgrywano najróżniejsze  spektakle, unikając ukazywania prawdziwej twarzy, prawdziwych emocji,  manifestowania wyznawanych wartości, a przede wszystkim ukrywano własne  serca. Tym obszarem pozostawała polityka. Dziś ona została włączona w  to, co się współcześnie dzieje z resztą Polski. Została włączona poprzez  ofiarę krwi.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt; &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href=&quot;http://teologiapolityczna.dolnyslask24.info/blog.php&quot;&gt;Czytaj całość na blogu Wrocławskiego Klubu TP &lt;/a&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href=&quot;http://teologiapolityczna.dolnyslask24.info/blog.php&quot;&gt;http://teologiapolityczna.dolnyslask24.info/ &lt;/a&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt; &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Marek Marszałek&lt;/p&gt;</description>
			<pubDate>Sun, 11 Apr 2010 13:32:20 +0200</pubDate>
			
			<guid>http://www.teologiapolityczna.pl/wielki-dzie/</guid>
		</item>
		
		<item>
			<title>Elity - polski miraż intelektualny</title>
			<link>http://www.teologiapolityczna.pl/elity-polski-mira-intelektualny/</link>
			<description>&lt;p&gt;Zacznę od tego, że bardzo nie lubię tego słowa. Od niedawna. I  najnormalniej w świecie mógłbym na tym skończyć. Ale uczciwość wobec  samego siebie wymaga ode mnie odpowiedzi na pytanie: „Dlaczego?”.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt; &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Odnoszę wrażenie, że tak często pojawiające się jeszcze  niedawno w debacie publicznej pojęcie elity (czasem wymienianego na  inteligencja) jest w rzeczywistości pojęciową wydmuszką nie opisującą  zupełnie polskiej rzeczywistości, a dyskusje z jego użyciem (tak często  prowadzone przez intelektualistów – cokolwiek to określenie by znaczyło)  przypominają walkę przedszkolaków na wielkie, jarmarczne balony w  kształcie młotów, które za każdym uderzeniem wydobywają śmieszny pisk.  Kuriozalne w tym wszystkim jest to, iż poważni intelektualiści zdają się  uważać, że ta pojęciowa wydmuszka ma realną moc eksplanacyjną, przez co  wyglądają śmieszniej od dzieci - bo one przynajmniej zdają sobie  sprawę, że jarmarczne balony nie są prawdziwą bronią, a ich razy nie  ranią przeciwnika.&lt;br/&gt;&lt;br/&gt;Dlaczego pojęcie elity kompletnie nie nadaje  się do użytku w Polsce? Bo żeby pojęcie było użyteczne, musi posiadać  odpowiednie znaczenie, będące w choćby elementarnym związku z  rzeczywistością. Niestety gdybyśmy obecnie próbowali określić  rzeczywistą reprezentację elity w naszej Ojczyźnie, wyszedłby nam, jeśli  nie zbiór pusty, to przynajmniej nieistotny statystycznie. &lt;br/&gt;&lt;br/&gt;Przede  wszystkim musimy zdać sobie sprawę, że pojęcie elity ma długą historię i  służyło zawsze do określania rzeczywistej grupy w społeczeństwie. Elita  jest zawsze ustanowiona przez porządek społeczny (notabene  hierarchiczny). Jest to grupa ludzi zajmująca szczególne miejsce w  społeczeństwie wobec innych kategorii społecznych, odznaczająca się  szczególnymi cechami. Dlatego zawsze przychodzi (albo powinien  przychodzić) na myśl obraz elity przedwojennej, składającej się z  ziemiaństwa, przemysłowców i inteligencji – jednym słowem: obraz  wyższych sfer. Odznaczało ich wspólne „bytowanie” inteligencja  kształciła dzieci ziemiaństwa i przemysłowców, wspólnie bawiono się na  bankietach i balach, spotykano się w teatrach i operze, czytano podobną  literaturę, a potem o niej dyskutowano. Wszyscy należeli do kategorii  posiadającej dobra materialne (bądź znajdowali się pod jej szczególną  opieką) umożliwiające, jeśli nie życie w luksusie, to przynajmniej  pozwalające na oddawanie się również zajęciom nie mającym na celu  podtrzymanie egzystencji, ale np. rozwój intelektualny lub zaangażowanie  społeczne. Jest jeszcze jeden szczególny wyznacznik elity, o którym nie  można zapominać. To powiązanie z elitami innych krajów. Zostawiając na  boku biegłą i oczywistą zdolność posługiwania się językami obcymi (którą  często wynosiło się z domu, a nie z kursów), chodzi o pełne  uczestnictwo w kulturze europejskiej. Dla przedwojennego przedstawiciela  elity wyjazd do Baden-Baden był czymś normalnym, podobnie rozmowy z  zagranicznymi gośćmi, którzy często postrzegali jako bardziej „swojego”  profesora ze Lwowa niż chłopa z bawarskiej, czy burgundzkiej wioski  mieszkającego nieopodal rodowej rezydencji. Europejskie elity tworzyły  sieć oplatającą cały kontynent, o czym najlepiej świadczy ilość ciotek i  wujków w polskich rodach, którzy pochodzili z Włoch, Francji czy  carskiej Rosji.&lt;br/&gt;&lt;br/&gt;Trzeba powiedzieć, że ta elita została wyrwana z  serca naszego społeczeństwa, poprzez brunatny i czerwony terror, a  następnie w metodyczny sposób jej resztki zostały doprowadzone do  skarlenia i stania się własnym cieniem. Nie ma już w Polsce elity -  nawet jeśli są jej potomkowie, którym udało się zachować resztkę jej  blasku, ukrytą w sercach. Bo należenie do elity, to nie tylko nakaz  szlachetności charakteru (który i tak nie zawsze był przestrzegany, co  nie przeszkadzało elicie pozostać sobą), ale przede wszystkim określony  sposób życia, kształtujący specyficzną osobowość, a także gęsta sieć  kontaktów z innymi przedstawicielami elit. Nie można powiedzieć o kimś,  że przynależy do elity, jeśli nie stać jego rodziny na wysłanie go na  studia do Paryża, czy (obecnie) do Princeton. Jeśli wchodząc do La Scali  czuje się jak turysta, a nie osoba, dla której jest to naturalne  miejsce.&lt;br/&gt;Można powiedzieć, że jest to tylko proces uniwersalnego  procesu historycznego. Ale to nie prawda. Wystarczy spojrzeć na elity  Francji, Anglii, czy nawet Niemiec. Na kraje gdzie pałace nadal należą  do znamienitych rodów i wiele z nich najzwyczajniej w świecie, jak gdyby  nigdy nic, jest zamieszkiwana. Na społeczeństwa, gdzie spotyka się  czasem arystokratyczne przedrostki przed nazwiskami menedżerów i nie  budzi to zdziwienia, a przynależność do sfer wyższych zazwyczaj datuje  się od co najmniej kilku pokoleń.&lt;br/&gt;&lt;br/&gt;W Polsce nie uświadczymy  takiego obrazu. Nieliczni potomkowie dawnej elity przez pół wieku  niewoli stali się jedynie skarlałymi drzewami, samotnymi wyspami  rozrzuconymi po Ojczyźnie. Ci, którzy uciekli z Polski i utrzymali  wysoki status, przyrośli na tyle do zagranicznych salonów, że często  sami nie chcą wracać, a nawet jeśli wracają, to kompletnie nie pasują do  naszego „krajobrazu”.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt; &lt;/p&gt;
&lt;p&gt; &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;strong&gt;Czytaj całość na blogu Wrocławskiego Klubu TP:&lt;/strong&gt;&lt;br/&gt;&lt;br/&gt;http://teologiapolityczna.dolnyslask24.info/blog.php&lt;/p&gt;
&lt;p&gt; &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Marek Marszałek&lt;/p&gt;</description>
			<pubDate>Thu, 25 Feb 2010 19:55:08 +0100</pubDate>
			
			<guid>http://www.teologiapolityczna.pl/elity-polski-mira-intelektualny/</guid>
		</item>
		
		<item>
			<title>Krzyż w domu towarowym, czyli o &quot;nierozstrzygalności&quot; konfliktu o krzyże</title>
			<link>http://www.teologiapolityczna.pl/krzy-w-domu-towarowym-czyli-o-nierozstrzygalno-ci-konfliktu-o-krzy-e/</link>
			<description>&lt;p&gt;Temat obecności krzyży w szkołach i miejscach publicznych był już dość  intensywnie dyskutowany, szczególnie w Wrocławiu. Ostatnio staraliśmy  się podsumować tę kwestię w środowej audycji Wrocławskiego Klubu TP. Nie  myślałem więc, że jeszcze do tego tematu powrócę, ale zainspirowała  mnie do tego rozmowa w studiu Radia Rodzina. Jedna z osób stwierdziła,  że konflikt między przeciwnikami, a zwolennikami krzyża w miejscach  publicznych jest nierozwiązywalny ze względu na brak możliwości  porozumienia między stronami sporu – argumenty jednej strony nigdy nie  będą przekonujące dla drugiej. Uważam, że jest w tym dużo i racji, więc  zacząłem się zastanawiać, czemu tak właśnie jest.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt; &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Myślę, że problem ten tkwi bardzo głęboko w założeniach, jakie  przyjmują uczestnicy sporu. Aby dotrzeć do źródeł tych założeń niezbędne  jest sięgniecie do początków dwóch tradycji myślenia o polityce – w  dużym uproszczeniu, protoplastą jednej jest Arystoteles, a drugiej  Tomasz Hobbes. Jakkolwiek zarówno pierwszemu, jak i drugiemu filozofowi  obca była kwestia obecności krzyży w szkołach, to jednak ich poglądy na  funkcje i cele państwa mogą rzucić nieco światła na ten problem.&lt;br/&gt;&lt;br/&gt;Arystoteles  jest inspiracją dla myślicieli, którzy uznają, że człowiek jest nie  tylko zwierzęciem, które w państwie szuka bezpieczeństwa i współpracy w  celu polepszenia swoich materialnych warunków, ale państwo jest polem  realizacji natury człowieka, która najpełniej przejawia się w dobrym,  cnotliwym i szczęśliwym życiu (wszystkie trzy określenia są synonimiczne  u Arystotelesa). To oczywiście zakłada, że człowiek ma pewną naturę,  pewien cel, do którego zmierza, i którego realizacja czyni go  szczęśliwym.&lt;br/&gt;&lt;br/&gt;Druga tradycja, której protoplastą był Hobbes,  uznaje, że człowiek (ani żaden inny byt) nie ma „natury” w rozumieniu  celu, do którego dąży. Natura u Hobbesa to nie cel (jak u Arystotelesa),  ale jedynie empiryczny stan początkowy. Filozofia nie może według niego  badać natury, jako celu, bo jest to zagadnienie metafizyczne, czyli w  rozumieniu tej tradycji – nierozwiązywalne. Konsekwencją tego poglądu  jest minimalistyczne pojmowanie człowieka. Państwo nie może być  przestrzenią mówienia o wartościach i cnotach, albowiem jest to rzecz  względna – każdemu coś innego przynosi szczęście, każdy ma swoje własne  wartości, swoje własne rozumienie cnoty (albo jej brak – co obecnie jest  o wiele częstszym zjawiskiem).&lt;/p&gt;
&lt;p&gt; &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;strong&gt;Czytaj całość na blogu Wrocławskiego Klubu TP:&lt;/strong&gt;&lt;br/&gt;&lt;br/&gt;http://teologiapolityczna.dolnyslask24.info/blog.php&lt;/p&gt;
&lt;p&gt; &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Bartosz Fingas&lt;/p&gt;</description>
			<pubDate>Sun, 31 Jan 2010 22:37:18 +0100</pubDate>
			
			<guid>http://www.teologiapolityczna.pl/krzy-w-domu-towarowym-czyli-o-nierozstrzygalno-ci-konfliktu-o-krzy-e/</guid>
		</item>
		

	</channel>
</rss>
