<?xml version="1.0"?>
<rss version="2.0" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom">
	<channel>
		<title>Teologia Polityczna - Aktualności</title>
		<link>http://www.teologiapolityczna.pl/aktualnosci/</link>
		<atom:link href="http://www.teologiapolityczna.pl/aktualnosci/" rel="self" type="application/rss+xml" />
		<description></description>

		
		<item>
			<title>23 maja - Spotkanie z Albertem Lichanowem, autorem książki NIKT</title>
			<link>http://www.teologiapolityczna.pl/23-maja-spotkanie-z-lbertem-lichanowem-autorem-ksiazki-nikt/</link>
			<description>&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;Rosyjski Ośrodek Nauki i Kultury&lt;br/&gt;oraz Wydawnictwo Trio&lt;br/&gt;zapraszają na promocję książki&lt;br/&gt;&lt;strong&gt;&lt;br/&gt;&lt;span class=&quot;zloty16&quot;&gt;Alberta Lichanowa&lt;br/&gt;Nikt&lt;/span&gt;&lt;br/&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br/&gt;spotkanie poprowadzi&lt;br/&gt;Anna Maruszeczko&lt;br/&gt;&lt;br/&gt;23 maja 2012 r. (środa)&lt;br/&gt;godz. 18.00&lt;br/&gt;Rosyjski Ośrodek Nauki i Kultury&lt;br/&gt;Warszawa, ul. Belwederska 25&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt; &lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;To książka o krzywdzie i cierpieniu, na jakie skazują swoje dzieci nieodpowiedzialni dorośli. Nikt to powieść o tragicznym losie wychowanka rosyjskiego domu dziecka, który schodzi na złą drogę, gdyż zainteresowanie sobą, którego pragnie i gorliwie szuka, znajduje tylko w środowisku przestępczym. &lt;br/&gt;&lt;br/&gt;Tytułowy Nikołaj Toporow, Kola, tego imienia nikt w sierocińcu nie używa (w domu dziecka wszystkie dzieci były bezimienne), jest znany pod pseudonimem Toporek. Porzucony w  niemowlęctwie przez matkę, jako wychowanek sierocińca ma niewielkie szanse na normalne życie. Zamknięty w sobie, skryty i milczący, ale w głębi duszy wrażliwy, obserwuje uważnie otaczającą go rzeczywistość. Dostosowuje się do wymogów życia w sierocińcu, które uczy bezwzględności w walce o siebie, doraźności w przyjaźni i koleżeństwie, braku poczucia czasu i porządkowania wszystkiego na komendę. Jedyne ciepło, jakiego tam doświadcza Kola, to dodatkowa porcja zupy podarowana przez Daszę, kucharkę okradającą dzieci z jedzenia. &lt;br/&gt;&lt;br/&gt;Dorastający Kola, trafiając do szkoły z internatem, szybko pojął, że jako chłopiec z sierocińca nie jest atrakcyjnym kolegą dla swoich rówieśników, bo kontakty z nim nie przynoszą nikomu żadnego pożytku. Jego losem przejmuje się tylko Walentin, weteran z Afganistanu i Czeczenii, zresztą także wychowanek sierocińca - przywódca grupy przestępczej wymuszającej haracze. Nadaje mu przydomek Nik – T, Nikołaj Toporow, Nikt. Uczy nie tylko przestępczego procederu, ale życia i funkcjonowania w świecie, pomaga w poszukiwaniach matki. Kola spotyka miłość i akceptację. Jest jednak jakby z urodzenia skazany na porażkę, bo światek przestępczy nie daruje błędów.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;&lt;img class=&quot;left&quot; src=&quot;http://www.teologiapolityczna.pl/cache/img/9116resizedimage560398-AlbertLichanowspotkanie.JPG&quot; width=&quot;560&quot; height=&quot;398&quot;/&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: left;&quot;&gt; &lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt; &lt;/p&gt;</description>
			<pubDate>Thu, 17 May 2012 14:01:48 +0200</pubDate>
			
			<guid>http://www.teologiapolityczna.pl/23-maja-spotkanie-z-lbertem-lichanowem-autorem-ksiazki-nikt/</guid>
		</item>
		
		<item>
			<title>Mateusz Matyszkowicz: Szukanie konserwatywnej literatury</title>
			<link>http://www.teologiapolityczna.pl/mateusz-matyszkowicz-szukanie-konserwatywnej-literatury/</link>
			<description>&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;img class=&quot;left&quot; src=&quot;http://www.teologiapolityczna.pl/cache/img/7090resizedimage567267-MateuszMatyszkowiczslajder2.JPG&quot; width=&quot;567&quot; height=&quot;267&quot;/&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt; &lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;strong&gt;Czy poza obsceną, moralitetem lub manifestem politycznym jest miejsce na konserwatywną powieść?&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt; &lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Ukazanie się &lt;a href=&quot;http://www.teologiapolityczna.pl/boiduda-jakub-lubelski/&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;Boidudy&lt;/a&gt; Jakuba Lubelskiego sprawiło, że na nowo pojawiło się w naszych dyskusjach literackich i publicystycznych pojęcie powieści pokoleniowej. Zaś Boiduda w połączeniu z ostatnimi wpisami na &lt;a href=&quot;http://kwasnicka.kresy.pl/?p=1250&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;blogu Marty Kwaśnickiej&lt;/a&gt; to zaczątek dyskusji nieco innej, a mianowicie: czy istnieje coś takiego jak powieść konserwatywna? Jeśli tak, to jakie warunki powinna spełniać, by na to miano zasłużyć. Wreszcie, czy na taką powieść jest miejsce.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Poniżej kilka uwag. Proszę potraktować je wyłącznie jako szkic, czy też punkt wyjścia do dalszej dyskusji.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;strong&gt;Trzy kryteria&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Rzeczywiście, w Polsce wydawane są powieści, które nazywamy konserwatywnymi lub prawicowymi, najczęściej wymiennie. Są też pisarze, najczęściej znani przede wszystkim jako publicyści, których nazywamy prawicowymi lub konserwatywnymi. Wreszcie istnieje coś takiego jak rynek książki prawicowej, są czytelnicy, które takie książki chętnie kupują i nagrody, które są przyznawane prawicowym pisarzom – przede wszystkim najbardziej z nich prestiżowa Nagroda im. Józefa Mackiewicza.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Wyodrębnijmy na podstawie tego krótkiego opisu trzy kryteria nazwania jakiejś powieści prawicową lub konserwatywną i dla uproszczenia nazywajmy ją dalej „konserwieścią”.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Po pierwsze, konserwieścią jest ta powieść, którą napisał autor zaliczany do prawicy. Jeśli coś nowego napisze na przykład Rafał Ziemkiewicz, opinia literacka nie będzie miała wątpliwości, że mamy do czynienia z konserwieścią. Prawicowa krytyka literacka od razu uzna ją za swoją, zaś autorzy z innej części strony politycznej – a niezadeklarowanych autorów u nas praktycznie nie ma – nie będą mieli wątpliwości, co o niej napisać. Rozumowanie jest tu niezwykle proste: Jeśli x jest utożsamiany z prawicą i x napisze powieść, to ta powieść musi być prawicowa.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Jest to kryterium bardzo proste, prostackie nawet, ale ułatwia poruszanie się po literackiej mapie. Ludzie zaś lubią to, co proste, nie dziwmy się więc, że je stosują. Nawet jeśli książka jest bardzo wyuzdana, a klasykowi myśli konserwatywnej włos zjeżyłby się na głowie, gdyby ją przeczytał.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Drugie kryterium jest trudniejsze: konserwieścią jest tylko ta powieść, która zawiera konserwatywne przesłanie. To oznacza przede wszystkim podjęcie tematu, który należy do kanonu prawicowych zainteresowań. Problem polega jednak na tym, że granica między tematem konserwatywnym a niekonserwatywnym jest bardzo skomplikowana. Jest wiele takich tematów, które interesują konserwatystów wyłącznie akcydentalnie. Dobrymi przykładami są lustracja i dekomunizacja. Tak się złożyło, że oboma tematami interesowała się w Polsce głównie polityczna prawica. To pewne historyczne uwarunkowanie, które akceptujemy, ale możemy sobie wyobrazić lewicę niekomunistyczną, która tak samo jak prawica jest zainteresowana jest rozliczeniem czasów komunistycznych – taka lewica zresztą istnieje, ale dziwnym trafem nie dane jest jej wejść do głównego nurtu. Podobnie jest z patriotyzmem, który dziś uważany jest za domenę prawicy lub konserwatystów, ale wcale tak być nie musi, o czym wie każdy, kto choć trochę zna tradycje polskiej lewicy. Patriotyczne przesłanie jest zatem tematem prawicowym tylko akcydentalnie. Tak się po prostu złożyło w historii ostatnich lat, że prawica poczuła się jedynym depozytariuszem wspomnianych wcześniej wartości.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Żeby sprawę skomplikować jeszcze bardziej, powiedzmy, że można być prawicowcem i konserwatystą, nie uznając konieczności dekomunizacji oraz lustracji i mając dystans do tak zwanych wartości patriotycznych. Lektura dziewiętnastowiecznych autorów załatwia tę sprawę.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Żeby więc poprawnie stosować to kryterium, trzeba wyodrębnić grupę zagadnień istotowo związanych z postawą prawicową i konserwatywną. I tu trudność. Konserwatyzm ze swej natury jest trudny do skatalogowania, a dzisiejszy – tym bardziej.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Stąd pokusa zastosowania trzeciego kryterium – nazwijmy je kontekstualnym. W estetyce funkcjonuje, na przykład, kontekstualna definicja sztuki – dziełem sztuki jest to, co zostanie w ten sposób zakwalifikowane przez ogół ludzi interesujących się sztuką. W naszym wypadku konserwieścią będzie ta powieść, która zostanie za taką uznana przez konserwatywną opinie literacką, w praktyce przez prawicowy establishment.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;To kryterium skazuje nas jednak na niepożądany relatywizm. Dlaczego prawicowy establishment, często uwikłany w partyjne i towarzyskie rozgrywki, miałby być miarodajnym źródłem oceny tego, co dla konserwatywnego czytelnika wartościowe?&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;strong&gt;Wzorzec Mackiewiczowy&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Prześledźmy jednak jeden z przykładów. Konserwatywni intelektualiści wprawdzie nie poświęcają się medytacjom nad konserwieścią, ale mają jej niedościgły wzorzec. A przynajmniej autora, który – słusznie, choć najczęściej bezmyślnie – ma status kultowego, a jego twórczość wyraźnie przewyższa wszystko, co w ostatnich latach napisali konserwatywni pisarze. Chodzi oczywiście o Józefa Mackiewicza. Powodów, dla których Mackiewicz nazywany jest konserwatywnym pisarzem, jest kilka. Należy do nich na pewno zdecydowany antykomunizm, ale przecież, jak wspomnieliśmy, antykomunizm nie jest warunkiem wystarczającym – choć koniecznym – do zostania konserwatystą.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Konserwatywny krytyk doda więc, że nie chodzi o sam antykomunizm, ale jego ideowe podłoże. Powoła się tu na słynne zdanie, które pojawiło się w tekście Mackiewicza na temat Odojewskiego: „Jedynie prawda jest ciekawa”. To odwołanie do prawdy ma załatwiać sprawę. Mackiewicz więc demaskował komunizm jako obrońca prawdy i należy mu się konserwatywny panteon. Jeśli taką dość prymitywną konstatację podniesiemy do rangi reguły i na niej spróbujemy oprzeć kryterium nazywania czegoś konserwieścią, wyjdzie nam twór dość bałamutny. Konserwatywna powieść to ta, która odwołuje się do prawdy i prawdę przekazuje. Dość to bałamutne, ale popularne w czasach, kiedy konserwatyści lubią odmieniać przez wszystkie przypadki słowo „prawda”, nie podejmując refleksji nad jego znaczeniem. W końcu prawda załatwia wszystko.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Kiedy jednak porównamy Mackiewiczową koncepcję prawdy z tą, którą automatycznie przyjmuje większość konserwatywnej krytyki, znajdziemy się w kłopocie. W artykule „Literatura contra faktologia” czytamy: „Jestem za ścisłością, gdyż wydaje mi się, że jedynie prawda jest ciekawa. Ale jednocześnie prawda jest z reguły bardziej bogata, i wielostronna, i barwna, niż wykoncypowane jej przeróbki”. W tym zdaniu ukryta jest pewna koncepcja powieści: powieść realistyczna. Wszelako nie każda konserwieść musi być realistyczna.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;U samego Mackiewicza realizm miał, jak mi się wydaje, dwa wymiary. Po pierwsze, był narzędziem oporu przeciw komunistycznej ideologii. System podporządkowania narodów Europy sowieckiemu jarzmu opierał się na kłamstwie, walka zaś z nim w dużej mierze na odkłamywaniu. Dotyczy to zarówno prawd wielkich, jak i tych najmniejszych, choćby znaczeń pojedynczych słów. W tym rozumieniu prawda nie jest wartością nadrzędną, ale podporządkowaną innej: wolności. Ta hierarchia dla wielu konserwatystów jest kłopotliwa, jeśli nie do odrzucenia. Po drugie – i to dla konserwatysty jest o wiele ważniejsze – realizm Mackiewiczowski nie jest wyłącznie metodą. Albo inaczej: ta metodologia wymaga bardzo poważnych założeń epistemologicznych i metafizycznych. Dotyczy to granic naszych możliwości dotarcia do świata, ale jeszcze bardziej utajonego ładu, który pozwala na taki i nie inny opis.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;W jaki zatem świat wierzy Mackiewicz? W taki, którego dynamika stoi ponad ideologią, w świat, który nie mieści się w głowach filozofów. To koncepcja jak najbardziej klasyczna, w której rzecz istniejąca wynoszona jest ponad sferę pojęciową. Takie rozumienie pojawia się u Mackiewicza bardzo często, ale w języku bliższym filozofii początku XX wieku. Życie i droga to dwa najważniejsze elementy konstruowania językowego obrazu świata u Mackiewicza. Walka życia ze śmiercią, jak na przykład w opisie pędzącego pociągu na samym początku „Sprawy pułkownika Miasojedowa”. Czy to bardziej Bergson czy św. Tomasz? Wydaje się, że ten drugi, a to ze względu na głęboka wiarę w istnieniu ładu.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;A gdybyśmy tutaj właśnie poszukali kryterium wyodrębnienia konserwieści spośród innych? Dlaczego?&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;strong&gt;Wartość pojęcia&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Tak trudno wyznaczyć kryteria dla konserwieści, a mimo to nieustannie spotykamy się z określaniem jakiejś książki prawicową lub konserwatywną właśnie. Może powinniśmy to zarzucić? W połowie XX wieku w filozofii, przede wszystkim francuskiej, mieliśmy dyskusję nad pojęciem filozofii chrześcijańskiej. Czy jest coś takiego? Przeciwnicy tego pojęcia argumentowali, że uprawia się filozofię, albo się jej nie uprawia. Albo filozofia jest dobra (zawiera interesujące tezy i poprawną argumentację), albo zła. Dlaczego filozofia, której źródłem jest rozum, ma pozwalać na takie szufladkowanie, skoro odwołuje się do tego, co jest przed Objawieniem i stanowi wspólna własność wierzących i niewierzących. Podobnie można powiedzieć o powieści. Albo jest dobra, albo zła. Spełnia nasze literackie oczekiwania czy nie? Po co więc wyróżniać konserwieść i czy przypadkiem nie niszczymy w ten sposób natury konserwatywnej postawy, która nie powinna być sprowadzana do ideologii. Niech sobie powstają powieści marksistowskie, konserwatyści niech piszą książki bezprzymiotnikowe.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Wszelako dyskusja o filozofii chrześcijańskiej odbyła się jeszcze w dość cieplarnianych warunkach, kiedy nawet niewierzący wciąż mieli kręgosłupy ukształtowane przez chrześcijańską kulturę. Dziś to jest trudniejsze ze względu na to, że kolejne pokolenia intelektualistów kształtują się w świecie zupełnie innym. I nie chodzi tu o przepaść między wiarą i niewiarą. Istotna w tym wypadku jest zupełnie inna przepaść – przepaść metafizyczna. Jeśli chodzi o wiarę, to jest to wiara przede wszystkim w istnienie ładu metafizycznego. Nie ma konserwieści, która do tego problemu by się nie odnosiła.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;To odniesienie do ładu realizowane jest na różne sposoby. Można mówić o ładzie przedstawionym w powieści, o tęsknocie za ładem, o nieumiejętności jego wyrażenia. Wreszcie o konflikcie jednostki wierzącej w ład ze społecznością, która go odrzuca. Ten ostatni temat jest obecnie wyjątkowo ciekawy.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Jednym z problemów współczesnego konserwatyzmu jest bowiem brak zakorzenienia. Chodzi zarówno o zakorzenienie aksjologiczne –konserwatyści zdają się pogrążać w kryzysie podobnym do tego, który męczy resztę społeczeństwa – jak i ład wewnętrzny jednostki. Chodzi o to, że dbając o ład społeczny, nie można zapomnieć o ładzie w sobie samym. Pamiętali o tym średniowieczni autorzy traktatów poświęconych wychowaniu monarchów. Na przykład Seduliusz Szkot pisał, że król wpierw powinien zapanować nad sobą, później nad własnym domem, a dopiero na końcu może podjąć próbę zapanowania nad królestwem.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Konserwatysta powinien więc zaczynać od siebie samego i swojego domu. Do tego, żeby zabrać się za siebie, nie potrzebuje tylko manifestów politycznych, wieców i demonstracji. Przydałaby mu się dobra literatura o nim samym. Na przykład &lt;em&gt;Boiduda&lt;/em&gt;.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;em&gt;Mateusz Matyszkowicz&lt;/em&gt;&lt;/p&gt;</description>
			<pubDate>Wed, 16 May 2012 18:21:51 +0200</pubDate>
			
			<guid>http://www.teologiapolityczna.pl/mateusz-matyszkowicz-szukanie-konserwatywnej-literatury/</guid>
		</item>
		
		<item>
			<title>Joanna Kalicka: Grochowskie medytacje Andrzeja Stasiuka</title>
			<link>http://www.teologiapolityczna.pl/joanna-kalicka-grochowskie-medytacje-andrzeja-stasiuka/</link>
			<description>&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;img class=&quot;left&quot; src=&quot;http://www.teologiapolityczna.pl/cache/img/9105resizedimage527278-andrzej-stasiuk.jpg&quot; width=&quot;527&quot; height=&quot;278&quot;/&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt; &lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;strong&gt;Narrator Stasiuka bywa wobec siebie bezlitosny. Nazywa się zdrajcą i tchórzem&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;„Grochów” to Stasiuk, jakiego dobrze znamy – od pierwszej strony rozpoznać można jego niepodrabialny ton, zgrabnie łączący nonszalancję z powagą. Ale nie mamy tu do czynienia z próbą odcinania kuponów od patentu, który się sprawdził. To raczej kolejny etap podróży, w trakcie której sam pisarz dojrzewa, ucząc się koncentracji na rzeczach najważniejszych - w życiu i w pisaniu. Dobrze jest móc mu w tej drodze towarzyszyć.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Wydany dwa lata temu „Dziennik pisany później” jest poświęcony przede wszystkim podróżom po Bałkanach, gdzie Stasiuk czuje się jak znudzony przybysz z Zachodniej Europy - szukający wrażeń i pozostałości prawdziwej wojny.  W ostatnim rozdziale książki spełnia natomiast daną samemu sobie obietnicę, opisując w końcu własny kraj, na który przez tyle lat spoglądał z perspektywy środkowoeuropejskich wojaży. Snuje więc pełną pasji i goryczy opowieść o ojczyźnie – tej, która jest („Tak, innej mieć nie będziesz, kosmopolityczny chłopku-roztropku z północno-wschodniego Mazowsza.”), i o tej, która mogłaby być, która mogłaby wstąpić do nieba w licheńskiej arce lub wymyślić własną, maryjną herezję. Te oniryczne wizje kończy zupełnie poważne pytanie o Boga i wyznanie bezradności.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;A jednak Stasiuk nie milknie, tylko pisze dalej. Wraca – tym razem do swojej małej ojczyzny,  warszawskiej dzielnicy, w której się wychował. To na Grochowie rozgrywa się akcja kluczowego opowiadania z książki pod tym samym tytułem.  Słowo „akcja” niezbyt tu zresztą pasuje - opowiadania Stasiuka są raczej medytacjami. W „Grochowie” przedmiotem medytacji jest umieranie przyjaciela. Wspomnienia z różnych okresów życia przeplatają się z refleksją nad tym, jak trudno towarzyszyć komuś w odchodzeniu. Uwodzicielska w swoim bałaganie i kruchości Europa Środkowa raz po raz przesuwa się przed naszymi oczami, ale nie stoi już w centrum uwagi. Wprost ujawnia się natomiast wprost jej prawdziwe, metafizyczne znaczenie - jako najodpowiedniejszej scenerii do snucia refleksji nad śmiercią.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Stasiuk w „Grochowie” nawet na chwilę nie oddaje głosu bohaterom, wyjątkowo rzadko relatywizuje powagę pierwszoosobowej narracji. A jego narrator bywa wobec siebie bezlitosny, nazywając się zdrajcą i tchórzem. Gorzka szczerość tych konstatacji przekonuje i przyciąga. Każde słowo staje się ważne w tych opowieściach: o suce zdychającej powoli na tarasie, o babce, która wierzyła w duchy, o nieuchronnie odchodzących przyjaciołach. Każde słowo może być kluczem do rozwiązania zagadki tych oskarżeń. Każde słowo może też naprowadzić nas na jeszcze ważniejsze pytanie: czego boimy się my sami? I co z tego strachu zdradzamy?&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;„Grochów” to książka do powolnego smakowania, oszczędna, ale w swej oszczędności bardzo wymowna - podobnie jak piękne, czarno-białe ilustracje Kamila Targosza, którymi została ozdobiona. Stasiukowa narracja płynie tym razem spokojnym nurtem, wyjątkowo mało w niej meandrów i retorycznych chwytów. Nastał czas pytań zadawanych wprost: „Do czego zmierzam w tym ni to wspomnieniu, ni to opowiadaniu? Niebawem umrą ostatnie babki, które na własne oczy oglądały świat duchów. Oglądały z wiarą i spokojem, oczywiście z lękiem też. Żywa, istniejąca nadprzyrodzona rzeczywistość odejdzie wraz z nimi. Wyjąwszy rzadkie mistyczne doświadczenie wybranych, będziemy skazani  na pełną wysiłku i trudną ufność w istnienie niewiadomego. Gładka, wypolerowana powierzchnia codzienności usłużnie podsunie nam nasze własne, płaskie odbicie jako głębię.”&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Przygnębiająca to perspektywa. Ale tym bardziej dobrze, że zostaną nam jeszcze takie książki jak „Grochów” Andrzeja Stasiuka – niewielkich rozmiarów, mieszczący się kieszeni płaszcza, a jednocześnie bardziej ważki niż niejeden opasły tom.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;em&gt; Joanna Kalicka&lt;/em&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;em&gt;&lt;br/&gt;&lt;/em&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;strong&gt;A. Stasiuk, „Dziennik pisany później”, z fotografiami Dariusza Pawelca, Wołowiec 2010, Wydawnictwo Czarne.&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;strong&gt;A. Stasiuk, „Grochów”, z ilustracjami Kamila Targosza, Wołowiec 2012, Wydawnictwo Czarne.&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;</description>
			<pubDate>Wed, 16 May 2012 10:49:37 +0200</pubDate>
			
			<guid>http://www.teologiapolityczna.pl/joanna-kalicka-grochowskie-medytacje-andrzeja-stasiuka/</guid>
		</item>
		
		<item>
			<title>Problem politycznej jedności w Europie</title>
			<link>http://www.teologiapolityczna.pl/nowa-ksiazka-marka-cichockiego/</link>
			<description>&lt;p class=&quot;zloty13&quot;&gt;O książce:&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img class=&quot;left&quot; src=&quot;http://www.teologiapolityczna.pl/cache/img/9080resizedimage200298-MCProblemJednoscipolitycznejokladka.JPG&quot; width=&quot;200&quot; height=&quot;298&quot;/&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Filozofia polityczna czerpie z historii, socjologii, politologii i innych nauk. Próbuje uogólnić nasze doświadczenia i pokazać główne siły kierujące ludzkimi zbiorowościami. Marek Cichocki, jeden z najwybitniejszych współczesnych polskich filozofów politycznych, &lt;br/&gt;proponuje w &quot;Problemie politycznej jedności Europy&quot; takie właśnie spojrzenie na Unię Europejską. Prowadzi nas przez dzieje jedności i podziałów w Europie, aby zrozumieć to, co ją rozdzierało i to, co ją łączyło. Uniwersalizm i partykularyzm jawią się autorowi jako dwie immanentne cechy europejskości. Idea zjednoczenia opierała się w Europie na różnych przesłankach. Żadna nie okazała się wystarczająco trwała, a niektóre były wręcz kontr produktywne. Sprzeczność między wspomnianymi cechami była więc i jest losem Europejczyków, a pytanie o jej przyszłość pozostawia autor otwarte. To fascynująca lektura.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;strong&gt;Prof. Wojciech Roszkowski&lt;/strong&gt;&lt;br/&gt;&lt;br/&gt;Kierownik Katedry Stosunków Międzynarodowych Collegium Civitas i kierownik Zakładu Europy Środkowo-Wschodniej Instytutu Studiów Politycznych PAN&lt;br/&gt;&lt;br/&gt;&lt;br/&gt;Wybitny autor, znakomita książka... Marek Cichocki ma niezwykły słuch historyczny i ogromną erudycję filozoficzną. Dzisiejsze zawirowania wokół politycznej jedności Europy traktuje nie jako etap w kierunku ostatecznego zjednoczenia kontynentu -- nie jako naiwnie pojmowaną heglowską syntezę -- ale jako kolejny epizod w nieustannej rywalizacji między dwiema wielkimi europejskimi tendencjami: uniwersalizacji i partykularyzacji. W niezwykle przekonywujący sposób Cichocki ukazuje, &lt;br/&gt;jak powstanie i kryzys nowożytnego państwa wpłynęło na tworzenie ponadnarodowych politycznych &quot;wielkich obszarów&quot; w Europie, zarówno w ich wersjach racjonalnych jak i przerażających. Takiej książki jeszcze w polskiej literaturze nie było: powinna być uważnie przestudiowana zarówno przez &quot;euroentuzjastów&quot; jak i &quot;eurosceptyków&quot; -- a nade wszystko przez tych, którym nie wystarczają uproszczone, ideologiczne klisze. &lt;br/&gt;&lt;strong&gt;&lt;br/&gt;Wojciech Sadurski&lt;/strong&gt;&lt;br/&gt;&lt;br/&gt;Profesor filozofii prawa na Uniwersytecie Sydnejskim&lt;br/&gt;&lt;br/&gt;&lt;br/&gt;To ważna książka ważnego, czołowego myśliciela politycznego. Cichocki przedstawia nam jednocześnie panoramiczny widok na ideę Europy oraz historię hegemonicznych projektów politycznych budowanych na ich podstawie. Od Greków do średniowiecza, od Westfalii do I wojny światowej, od kryzysu Europy u schyłku XX wieku aż do powszechnie ogłoszonego zwycięstwa jej idei na początku XXI - pomaga nam Cichocki zrozumieć nadzieje i obawy dzisiejszej Unii Europejskiej. Dzieli się z nami prowokującymi i zdecydowanymi poglądami, ale nawet nie zgadzając się z Cichockim, nie sposób się od niego nie nauczyć. &lt;br/&gt; &lt;br/&gt;&lt;strong&gt;&lt;br/&gt;David Ost&lt;/strong&gt;&lt;br/&gt;&lt;br/&gt;Profesor Nauk Politycznych Hobart and William Smith Colleges, Genewa, Nowy Jork&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;strong&gt;Książkę można nabyć w &lt;a href=&quot;http://www.pism.pl/eksiegarnia/ksiazki/Problem_politycznej_jednosci_w_Europie&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;księgarni internetowej PISM&lt;/a&gt;, w siedzibie Instytutu (przy ul. Wareckiej 1a Warszawie, z 10% rabatem&lt;/strong&gt;) &lt;strong&gt;oraz w dobrych księgarniach.&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;</description>
			<pubDate>Wed, 16 May 2012 07:52:53 +0200</pubDate>
			
			<guid>http://www.teologiapolityczna.pl/nowa-ksiazka-marka-cichockiego/</guid>
		</item>
		
		<item>
			<title>Patrycja Sasnal: Egipskim wojskowym chodzi głównie o pieniądze</title>
			<link>http://www.teologiapolityczna.pl/patrycja-sasnal-egipskim-wojskowym-chodzi-glownie-o-pieniadze/</link>
			<description>&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;img class=&quot;left&quot; src=&quot;http://www.teologiapolityczna.pl/cache/img/9100resizedimage540231-egipt-armia.jpg&quot; width=&quot;540&quot; height=&quot;231&quot;/&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt; &lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;strong&gt;Armia przekaże władzę. Chce jednak zachować kontrolę nad własnym budżetem&lt;/strong&gt; – mówi Teologii Politycznej Patrycja Sasnal, analityk ds. bliskowschodnich PISM&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt; &lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;strong&gt;Wojciech Majsner (Teologia Polityczna): Wybory prezydenckie w Egipcie odbędą się najprawdopodobniej 23 i 24 maja... Najprawdopodobniej, ponieważ ich termin był już wcześniej zmieniany. Czy Najwyższa Rada Wojskowa faktycznie chce oddać władzę prezydentowi, który zostanie wybrany w demokratycznych wyborach? I czy w ogóle te wybory się odbędą ?&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Patrycja Sasnal: Rada Wojskowa z pewnością odda władzę prezydentowi – czy tego chce, czy nie. Samo jej przekazanie nie jest &lt;em&gt;clue&lt;/em&gt; problemu – raczej to jak ustawiany jest proces wyboru prezydenta. Pierwotnie najsilniejszym kandydatem był Hazem Salah Abu Ismail – popierany przez szerokie spektrum islamistów. Został zdyskwalifikowany po to, by obóz islamistyczny podzielić i tak się też stało. Dziś wydaje się, że do drugiej tury wyborów przejdzie Amr Musa, były szef Ligi Państw Arabskich, popierany przez sekularystów i armię, oraz Abd al-Muna’im Abul Futtuh popierany przez umiarkowanych islamistów i część sekularystów. I jeden, i drugi mają szanse na prezydenturę, ale armia wolałaby Musę, który prawdopodobnie nie pozbawi jej najważniejszych przywilejów, ale z pewnością będzie chciał pokazać, że cywilna kontrola nad armią się powiększa. Wybory się więc odbędą, armia przekaże władzę, ale chce zachować kontrolę nad własnym budżetem. Wojskowym chodzi głównie o pieniądze.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;strong&gt;Prowadzone są obecnie w Egipcie prace nad nową konstytucją. Czego możemy się spodziewać po wyniku tych prac?&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Po pierwsze skład Konstytuanty jest notorycznie kwestionowany. W połowie maja ma zostać uzgodniony całkowicie nowy jej skład. Zatem merytoryczne prace nad konstytucja nawet się jeszcze nie rozpoczęły, a do rozstrzygnięcia są kwestie najbardziej fundamentalne, na przykład to, czy wprowadzić system prezydencki czy prezydencko-parlamentarny. Prezydenta Egipcjanie wybierają według starej konstytucji, ale rządził będzie pewnie według nowej – to wprowadza prawne zamieszanie i może stwarzać polityczne problemy.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;strong&gt;Jaka w kontekście i wyborów prezydenckich oraz prac nad konstytucją czeka przyszłość chrześcijan w Egipcie. Czy głosy o pobieraniu dżizji [podatku od ludności niemuzułmańskiej] są realnym zagrożeniem?&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Nie. Głosy o dżizji i tym podobne są odosobnione – mogą się takie skrajne propozycje pojawiać, ale nie wejdą w życie. Ufam, że chrześcijanie znajdą swoje miejsce w przyszłym Egipcie. Świadczą o tym lata pokojowej współegzystencji. Tragiczne wydarzenia ostatnich miesięcy, w których ginęli Koptowie są, moim zdaniem, wyrazem rządów ulicy w Egipcie. W okresie transformacji przyszedł okres samowoli, kiedy nawet najbardziej skrajne, ksenofobiczne (ale marginalne) uczucia znajdują upust. Na nich gra tymczasowa władza, siejąc dodatkowy zamęt i niepewność. W ogólnym rozrachunku jednak, Koptowie są i pozostaną nieodzownym elementem społeczeństwa i kultury Egiptu.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;strong&gt;Jaka przyszłość czeka relacje między Egiptem a Izraelem, zważywszy na obecną napiętą sytuację w rejonie Półwyspu Synaj? W jakim kierunku w ogóle idzie polityka międzynarodowa Egiptu?   &lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;I tutaj sugerowałabym umiarkowanie w ocenach. Relacje egipsko-izraelskie mogą nie być tak ciepłe jak za Mubaraka, ale porozumienie pokojowe nie zostanie zerwane. Na Półwyspie Synaj istnieje próżnia bezpieczeństwa – okazjonalnie plemiona, które tam mieszkają, wchodzą w sojusze z ugrupowaniami terrorystycznymi, siatkami przestępczymi, przemytnikami. Państwo się tym obszarem nie zajmowało – mieszkańcy Synaju byli pozostawieni sami sobie – to musi się zmienić, aby zmalała przestępczość. Podobnie nie należy sądzić, że stosunki z Izraelem pogarszają się, bo zakończono przesył egipskiego gazu do Izraela. Była to decyzja gospodarcza – gaz sprzedawano po zaniżonych cenach.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Wiele partii w obecnym parlamencie zapowiadało renegocjację układu z Izraelem – może to oznaczać remilitaryzację Płw. Synaj lub uwarunkowanie pokoju wycofaniem Izraela z palestyńskich terytoriów. W rzeczywistości jednak Egipt ma tyle problemów wewnętrznych, że straszenie Izraelem, demonizowanie go, na nikim nie robi już wrażenia – tak było za Mubaraka. Teraz chodzi o stosunki bardziej wyważone i odpowiadające Egipcjanom, ale na pewno nie o ich zerwanie.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;strong&gt;Bardzo dziękuję&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt; &lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;em&gt;&lt;img class=&quot;left&quot; src=&quot;http://www.teologiapolityczna.pl/cache/img/9101resizedimage197138-patrycja-sasnal-portret.jpg&quot; width=&quot;197&quot; height=&quot;138&quot;/&gt;Patrycja Sasnal jest analitykiem ds. bliskowschodnich w Polskim Instytucie Spraw Międzynarodowych i sekretarzem redakcji “PISM Strategic Files”. Stypendystka Fulbrighta w Paul H. Nitze School of Advanced International Studies (SAIS) na Johns Hopkins University w Waszyngtonie (USA), badacz stowarzyszony na Amerykańskim Uniwersytecie w Bejrucie (Liban), a wcześniej studentka na Sorbonne Nouvelle Paris III w Paryżu (Francja)&lt;/em&gt;&lt;/p&gt;</description>
			<pubDate>Tue, 15 May 2012 23:54:09 +0200</pubDate>
			
			<guid>http://www.teologiapolityczna.pl/patrycja-sasnal-egipskim-wojskowym-chodzi-glownie-o-pieniadze/</guid>
		</item>
		
		<item>
			<title>Stowarzyszenie Twoja Sprawa: Stań po stronie kobiet!</title>
			<link>http://www.teologiapolityczna.pl/stowarzyszenie-twoja-sprawa-stan-po-stronie-kobiet/</link>
			<description>&lt;p&gt;&lt;img class=&quot;left&quot; src=&quot;http://www.teologiapolityczna.pl/assets/aktualnosci/Pornoland.jpg&quot; width=&quot;347&quot; height=&quot;176&quot; alt=&quot;&quot; title=&quot;&quot;/&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;strong&gt;Dzisiaj rozpoczęliśmy jedną z naszych najważniejszych akcji, pt. &quot;P-o-r-n-o-land? Stań po stronie kobiet!&quot;. Gorąco zachęcamy Cię do wzięcia w niej udziału!&lt;/strong&gt;&lt;br/&gt;&lt;br/&gt;Stowarzyszenie Twoja Sprawa wysłało właśnie do premiera, posłów, senatorów, marszałków Sejmu i Senatu, prokuratorów, sędziów oraz do wielu liderów opinii książkę autorstwa amerykańskiej socjolog Gail Dines pt. „P-o-r-n-o-land. Jak skradziono naszą seksualność”. Praca Gail Dines – której STS jest patronem medialnym -  ukazuje, jak przemysł pornograficzny niszczy i upadla wizerunek kobiety. Jest to książka szokująca! Niektóre badania pokazują, że znacząca część filmów p-0-r-n-0 jest zdominowana przez sceny pokazujące różnego typu formy brutalnych zachowań wobec kobiet! &lt;strong&gt;Naszą akcją chcemy rozpocząć proces zmiany pobłażliwego podejścia do p-o-r-n-o-grafii przez media, wielu liderów opinii i decydentów.&lt;/strong&gt;&lt;br/&gt;&lt;br/&gt;W listach wysłanych wraz z książką poprosiliśmy o wyrażenie swojego stanowiska wobec informacji w niej zawartych, zwłaszcza w świetle zatrważających polskich badań, pokazujących rosnącą w zastraszającym tempie popularność ostrej p-o-r-n-o-grafii już nawet wśród 11-letnich dzieci!&lt;br/&gt;&lt;br/&gt;&lt;strong&gt;POTRZEBUJEMY TWOJEJ POMOCY!&lt;/strong&gt;&lt;br/&gt;&lt;br/&gt;Wejdź na naszą stronę www i wyślij maila do wybranej grupy wpływowych osób w naszym kraju z prośbą o ustosunkowanie się do informacji zawartych w książce. Prosimy, powstrzymaj się od komentarzy politycznych!&lt;br/&gt;&lt;br/&gt;&lt;br/&gt;&lt;strong&gt;&lt;a href=&quot;http://www.twojasprawa.org.pl/slide-view/pornoland-stan-po-stronie-kobiet/&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;WSZELKIE INFORMACJE ZNAJDZIESZ TUTAJ.&lt;/a&gt;&lt;/strong&gt; Całość nie zajmie Ci więcej niż 3 minuty!&lt;br/&gt;&lt;br/&gt;&lt;br/&gt;&lt;a href=&quot;http://www.youtube.com/watch?v=aqyXj_4a9K0&amp;amp;feature=youtu.be&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;Obejrzyj  film promujący naszą akcję&lt;/a&gt; i wyślij go do jak największej liczby osób.&lt;br/&gt;&lt;br/&gt;RAZEM MOŻEMY WIĘCEJ!&lt;br/&gt;&lt;br/&gt;&lt;br/&gt;Liczymy na Twoją pomoc!&lt;br/&gt;&lt;br/&gt;&lt;br/&gt;Pozdrawiamy,&lt;br/&gt;&lt;br/&gt;Stowarzyszenie Twoja Sprawa&lt;/p&gt;
&lt;p&gt; &lt;/p&gt;</description>
			<pubDate>Tue, 15 May 2012 09:37:05 +0200</pubDate>
			
			<guid>http://www.teologiapolityczna.pl/stowarzyszenie-twoja-sprawa-stan-po-stronie-kobiet/</guid>
		</item>
		
		<item>
			<title>Napoleonowie prawicy - razem czy osobno? Debata - 17 maja</title>
			<link>http://www.teologiapolityczna.pl/napoleonowie-prawicy-razem-czy-osobno-zaproszenie-na-debate/</link>
			<description>&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;strong&gt;Młodzi dla Polski UW&lt;/strong&gt; oraz &lt;strong&gt;Fundacja Odpowiedzialność Obywatelska&lt;/strong&gt; zapraszają serdecznie na debatę:&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;span class=&quot;zloty13&quot;&gt;&quot;Napoleonowie prawicy - razem czy osobno?&quot;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Miejsce: &lt;strong&gt;Klub Hybrydy, 17 maja o godzinie 18:30.&lt;/strong&gt;&lt;br/&gt;&lt;br/&gt;Chcielibyśmy jeszcze raz wrócić do dyskusji jaka rozgorzała wokół powstała wokół artykułu &lt;a href=&quot;http://www.rp.pl/artykul/846505.html&quot;&gt;Agnieszki Rybak &quot;Zbyt wielu Napoleonów&quot;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;&lt;br/&gt;Czy  środowiskom, reprezentującym szeroko rozumianą prawicę, bardziej służy  rozproszenie czy centralizacja? W jakich sprawach można i trzeba mówić  jednym głosem? Czy można &quot;pięknie się różnić&quot;, jednocześnie działając  skutecznie? Czy istnieje coś takiego jak &quot;kompleks Krytyki Politycznej&quot;?  Miedzy innymi o tych problemach nurtujących konserwatywnych  publicystów, jak i o sposobach ich rozwiązania, mogliśmy przeczytać w  burzliwej dyskusji.&lt;br/&gt;&lt;br/&gt;Natomiast na naszej debacie chcielibyśmy  dokonać pewnego podsumowania i zastanowić się, co należy zrobić, aby  zmieniać otaczającą nas rzeczywistość.&lt;br/&gt;&lt;br/&gt;Do dyskusji zaprosiliśmy autorkę głośnego tekstu &quot;Zbyt wielu Napoleonów&quot; &lt;strong&gt;Agnieszkę Rybak&lt;/strong&gt; (&quot;Rzeczpospolita&quot;),a także&lt;br/&gt;- &lt;strong&gt;Łukasza Warzechę&lt;/strong&gt; (&quot;Fakt&quot;)&lt;br/&gt;- &lt;strong&gt;Piotr Pałkę&lt;/strong&gt; (Rebelya.pl)&lt;br/&gt;- &lt;strong&gt;Pawła Musiałka&lt;/strong&gt; (&quot;Pressje)&quot;&lt;br/&gt;- &lt;strong&gt;Marcina Chludzińskiego&lt;/strong&gt; (Fundacja Republikańska)&lt;br/&gt;- &lt;strong&gt;Jana Filipa Staniłkę &lt;/strong&gt;(Instytut Sobieskiego)&lt;br/&gt;&lt;br/&gt;Serdecznie zapraszamy!&lt;br/&gt;&lt;br/&gt;LINKI:&lt;br/&gt;&lt;br/&gt;&lt;a href=&quot;http://www.rp.pl/artykul/846505.html&quot;&gt;artykuł Agnieszki Rybak &quot;Zbyt wielu Napoleonów&quot;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;&lt;a href=&quot;http://www.teologiapolityczna.pl/stworzmy-konserwatywny-hub&quot;&gt;artykuł Łukasza Warzechy &quot;Stwórzmy konserwatywny hub&quot;&lt;/a&gt;: &lt;br/&gt;&lt;a href=&quot;http://www.teologiapolityczna.pl/pawe-rojek-je-e-czy-lisy&quot;&gt;stanowisko Pressji wyrażone przez Pawła Rojka: &quot;Jeże czy Lisy&quot;&lt;/a&gt; &lt;br/&gt;&lt;a href=&quot;http://www.teologiapolityczna.pl/piotr-pa-ka-zbyt-dobry-humor-napoleonow&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;artykuł Piotra Pałki z Rebelya.pl &quot;Zbyt dobry humor Napoleonów&quot;&lt;/a&gt; &lt;br/&gt;&lt;br/&gt;niektóre inne teksty w dyskusji:&lt;br/&gt;&lt;br/&gt;&lt;a href=&quot;http://www.teologiapolityczna.pl/marta-kwa-nicka-kultur-oddali-my-sami/&quot;&gt;Marta Kwaśnicka &quot;Kulturę oddaliśmy sami&quot;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;&lt;a href=&quot;http://www.teologiapolityczna.pl/mateusz-matyszkowicz-wystarczy-si-troch-polubic&quot;&gt;Mateusz Matyszkowicz &quot;Wystarczy się trochę polubić&quot;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;&lt;a href=&quot;http://www.teologiapolityczna.pl/przemys-aw-pi-tak-d-ugi-marsz-konserwatystow/&quot;&gt;Przemysław Piątek &quot;Długi marsz konserwatystów&quot;&lt;/a&gt; &lt;br/&gt;&lt;a href=&quot;http://www.teologiapolityczna.pl/milosz-lodowski-za-du-o-prorokow-za-ma-o-napoleonow&quot;&gt;Milosz Lodowski &quot;Za dużo proroków za mało Napoleonów&lt;/a&gt; &lt;br/&gt;&lt;a href=&quot;http://www.teologiapolityczna.pl/petros-tovmasyan-dotacja-to-nie-grzech/&quot;&gt;Petros Tovmasyan: &quot;Dotacja to nie grzech&quot;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;&lt;a href=&quot;http://www.teologiapolityczna.pl/tomasz-sulewski-tabory-indendentura-kwatermistrzostwo/&quot;&gt;Tomasz Sulewski &quot;Tabory indendentura kwatermistrzostwo&quot; &lt;/a&gt;&lt;/p&gt;</description>
			<pubDate>Tue, 15 May 2012 09:00:00 +0200</pubDate>
			
			<guid>http://www.teologiapolityczna.pl/napoleonowie-prawicy-razem-czy-osobno-zaproszenie-na-debate/</guid>
		</item>
		
		<item>
			<title>Gaz na ulicach. KPN w Krakowie 1981-1982</title>
			<link>http://www.teologiapolityczna.pl/gaz-na-ulicach-kpn-w-krakowie-1981-1982/</link>
			<description>&lt;p&gt;&lt;img class=&quot;left&quot; src=&quot;http://www.teologiapolityczna.pl/assets/aktualnosci/GaznaUlicach2.jpg&quot; width=&quot;212&quot; height=&quot;321&quot; alt=&quot;&quot; title=&quot;&quot;/&gt;&lt;span class=&quot;zloty13&quot;&gt;ZAPROSZENIE&lt;/span&gt;&lt;br/&gt; &lt;br/&gt;&lt;br/&gt; &lt;br/&gt;Muzeum Historii Polski i Dom Spotkań z Historią&lt;br/&gt;&lt;br/&gt;zapraszają na prezentację książki „Gaz na ulicach. KPN w Krakowie 1981-1982” Mirosława Lewandowskiego i Macieja Gawlikowskiego połączoną z dyskusją panelową &lt;strong&gt;„Portret pokolenia stanu wojennego”.&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt; &lt;br/&gt;W dyskusji udział wezmą:&lt;br/&gt;&lt;br/&gt;&lt;strong&gt;Maciej Gawlikowski&lt;br/&gt;&lt;br/&gt;Piotr Osęka&lt;br/&gt;&lt;br/&gt;Sławomir Cenckiewicz&lt;/strong&gt;&lt;br/&gt;&lt;br/&gt; &lt;br/&gt;&lt;br/&gt;Spotkanie poprowadzi Piotr Skwieciński, dziennikarz „Rzeczpospolitej”.&lt;br/&gt;&lt;br/&gt;&lt;strong&gt;Zapraszamy 15 maja br. (wtorek), o godzinie 18.00 do warszawskiego Domu Spotkań z Historią,&lt;br/&gt;&lt;br/&gt;ul. Karowa 20&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;</description>
			<pubDate>Sun, 13 May 2012 11:19:47 +0200</pubDate>
			
			<guid>http://www.teologiapolityczna.pl/gaz-na-ulicach-kpn-w-krakowie-1981-1982/</guid>
		</item>
		
		<item>
			<title>Stanisław Cat-Mackiewicz: Robotnik z ukończonym fakultetem</title>
			<link>http://www.teologiapolityczna.pl/stanislaw-cat-mackiewicz-robotnik-z-ukonczonym-fakultetem/</link>
			<description>&lt;p&gt;&lt;img class=&quot;center&quot; src=&quot;http://www.teologiapolityczna.pl/cache/img/9093resizedimage550282-Leninprzemawia.jpg&quot; width=&quot;550&quot; height=&quot;282&quot;/&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Będąc w Moskwie, zwiedzam dawny monaster Doński. Cmentarz przy monasterze, gdzie leży mnóstwo szlachty i bogatych kupców moskiewskich, jest przeczyszczany, tzn. że tylko niektóre nagrobki są zostawione, inne łamane i wyrzucane. Mnisi są rozpędzeni, w samym monasterze – muzeum antyreligijne, połączone z częścią zbiorów dawnego Muzeum Rumiancewa. Stare meble, trochę obrazów niemieckiej, flamandzkiej, włoskiej szkoły. Muzeum było zamknięte, kiedy tam przyjechałem. Przespacerowawszy się pod drzewami, które zaczęły puszczać pąki, popatrzywszy na zrujnowane groby z tytułami kniaziowskimi, udałem się do gabinetu dyrektora muzeum, przedstawiłem się mu jako dziennikarz cudzoziemski. Wobec cudzoziemców wszyscy są bardzo uprzejmi w Rosji. Nie spotkała mnie w czasie moich wałęsań się po wielu miastach i wsiach żadna najmniejsza przykrość. Dyrektor muzeum, zwyczajny robotnik, okazał gotowość oprowadzenia mnie po muzeum.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Od razu poznałem, że jak nakręcona pozytywka wypowiada znane mi już ze zwiedzanych poprzednio muzeów bezbożnickich tezy antyreligijne. Opowiada je w tak naiwny sposób, że warto powtórzyć.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Podchodzimy do dwóch obrazów z dawnej galerii Rumiancewa.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;– Oto – powiada – miał rzekomo istnieć jakiś święty Jan. Najlepszym świadectwem, że żadnego takiego świętego Jana nie było, jest to, że tu mamy dwa jego obrazy – na jednym widzimy go bez brody, na drugim z brodą...&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;– Może się ogolił – wtrącam nieśmiało.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;– Ale gdzież tam, przecież widzi towarzysz, że ma twarz zupełnie inną.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Idziemy dalej. Zatrzymujemy się przed obrazem szkoły flamandzkiej, przedstawiającym Św. Rodzinę.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;– Widzi towarzysz, z początku burżuazja udawała, że Jezus Chrystus, który rzekomo miał istnieć, miał być proletariuszem, umieszczono go na sianie itd. Później wolała wziąć go ze sobą, aby ludowi pokazać, że Jezus trzyma z nimi. Tu widzimy rzekomo świętą rodzinę w zupełnie burżuazyjnym otoczeniu (obstanowkie). Widzi towarzysz Dziewę Maryję jako pulchną burżujkę, Jezus wygląda na dobrze wykarmionego dzieciaka z rodziny burżuazyjnej. Naokoło wszystko jest tak po burżuazyjnemu przytulnie (ujutno), nawet kot miauczy...&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Idziemy dalej. Przechodzimy przez główną cerkiew monasteru. Naczynia liturgiczne chrześcijańskie z jakimś złym szyderstwem leżą pomieszane z przedmiotami używanymi w synagogach i meczetach. Na kielichy mszalne rzucone są żydowskie chusty, białe z czarnymi szlakami, używane przez Żydów przy modłach. Za ikonostasem, w części ołtarza wbudowany jest mały meczet muzułmański. Minęliśmy właśnie jedną z największych relikwii świata prawosławnego, obraz cudowny Matki Boskiej Dońskiej – dziś jest on jednym rekwizytem muzeum antyreligijnego więcej.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Idziemy dalej. Wrócimy tu jeszcze, wrócimy do tych zagadnień, które bolą i upokarzają.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Dyrektor muzeum prowadzi nas do innego pawilonu. Tutaj wskazuje, że „doszło do tego”, że rząd carski nagradzał swoimi orderami samego Jezusa Chrystusa.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Nachylam się. Pod krucyfiksem wisi Krzyż Oficerski Św. Jerzego. Napis wyryty na blasze miedzianej głosi, że w order trafiła kula i w ten sposób ocalone zostało życie jakiegoś pułkownika, nazwiska którego nie zanotowałem sobie.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Pokazawszy mi po drodze „półobnażoną kobietę szlachecką” – był to nagrobek księżny Trubeckiej w pseudoklasycznym stylu z pierwszego dziesiątka lat XIX wieku – dyrektor muzeum objaśnia zawieszoną na ścianie grawiurę.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;– Tutaj rosyjski, carski orzeł dziobie i drapie francuskiego białego orła.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Ten francuski biały orzeł był to oczywiście Orzeł Biały polski. Grawiura pochodziła z 1863 r., obok były po polsku drukowane patriotyczne wiersze.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Znosiłem cierpliwie te wszystkie zabawne pouczenia dyrektora muzeum, byłem zresztą już przyzwyczajony do tego rodzaju objaśnień, lecz oto wypadło z rozmowy, że mam przed sobą ni mniej, ni więcej, tylko ukończonego studenta moskiewskiego uniwersytetu fakultetu historycznego.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Czytelnik rozumie, że umyślnie przytaczałem banialuki, mówione przez mego rozmówcę, aby wskazać, jaki był poziom tego jegomościa. Fakultet historyczny! Nie umie odróżnić języka francuskiego od polskiego. Ukończony fakultet historyczny! Gorzej, bo właśnie teraz, gdy z nim rozmawiałem, zdawał egzaminy. Zdał już wszystkie, to znaczy miał wszelkie „zaczioty” (zaliczenia), brakuje mu tylko dwóch, do których się „obkuwa”. Pięknie! Zacząłem z nim rozmawiać od niechcenia o historii. Bolszewicy uczą historii bez podawania historycznych wiadomości, odrzucają prawie całą historiografię, a tylko według teorii Marksa dzielą wszystko, co się działo, na pewne epoki, na tle walki klas i uciemiężenia klasy pracującej. Jednym słowem socjalistyczny idiotyzm. Ale nawet w tym zakresie mój uczony nie orientował się wcale. Z tym wszystkim nie wydawał mi się antypatyczny. Raczej przeciwnie. Oczy gorzały mu miłością do nauki. Opowiadał, jak mu trudno było z początku się uczyć, jak cieszy się z tego, że ma posterunek naukowy i to w swojej specjalności. Prawdziwym zawodem tego poczciwego matoła była stolarka, lecz przeszedł wojnę w szeregach Czerwonej Armii, potem pracował w fabryce, został wysunięty przez kolegów na uniwersytet i oto już ukończył wyższe studia historyczne.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Później miałem sposobność przekonać się, że mój dyrektor muzeum, o ile nie był regułą, to w każdym razie nie przedstawiał jakiegoś nadzwyczajnego wyjątku. Na wyższe studia naukowe bierze się ludzi o zupełnym braku rozwoju intelektualnego, lecz ponieważ są robotnikami, forytuje się ich, popiera, przeprowadza przez egzaminy. Widziałem taką sztukę w teatrze, nazywa się &lt;em&gt;Gwiazdy świecą. &lt;/em&gt;Profesor pyta się kandydatów na uniwersyteckie ławy: „Co to znaczy rewolucja?” Nikt nie umie odpowiedzieć. Wreszcie jakaś dziewczyna odpowiada: „To, kiedy proletariat burżuazję”. Na podstawie tej jednej odpowiedzi profesor przyjmuje cały zespół do uniwersytetu. Uważałem, że to jest tylko symbolika teatralna. Tymczasem było to obrazem rzeczywistości.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;em&gt;&lt;br/&gt;&lt;/em&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;em&gt;Stanisław Cat-Mackiewicz&lt;/em&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;em&gt;&lt;br/&gt;&lt;/em&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;img class=&quot;left&quot; src=&quot;http://www.teologiapolityczna.pl/assets/aktualnosci/CatMackiewiczznaneinieznane.jpg&quot; width=&quot;250&quot; height=&quot;347&quot; alt=&quot;&quot; title=&quot;&quot;/&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt; &lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt; &lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt; &lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt; &lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt; &lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Tekst stanowi fragment książki &lt;strong&gt;&quot;Myśli w  obcęgach&quot;&lt;/strong&gt;, kolejnego tomu &lt;strong&gt;&quot;Dzieł wybranych&quot;&lt;/strong&gt; Cata - Mackiewicza, które ukazują się nakładem wydawnictwa &lt;strong&gt;Universitas.&lt;/strong&gt; Książkę można &lt;strong&gt;&lt;a href=&quot;http://www.universitas.com.pl/ksiazka/Mysl_w_obcegach__Studia_nad_psychologia_spoleczenstwa_Sowietow_3008.html&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;nabyć u Wydawcy.&lt;/a&gt;&lt;/strong&gt; &lt;strong&gt;TP jest jednym z patronów medialnych tego przedsięwzięcia.&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;</description>
			<pubDate>Fri, 11 May 2012 16:33:44 +0200</pubDate>
			
			<guid>http://www.teologiapolityczna.pl/stanislaw-cat-mackiewicz-robotnik-z-ukonczonym-fakultetem/</guid>
		</item>
		
		<item>
			<title>Rozmowa z Rémim Brague&#39;em: Wtórność Europy</title>
			<link>http://www.teologiapolityczna.pl/rozmowa-z-r-mim-bragueem-wtornosc-europy/</link>
			<description>&lt;p&gt;&lt;img class=&quot;left&quot; src=&quot;http://www.teologiapolityczna.pl/cache/img/9082resizedimage541237-Bragueslajdernew.JPG&quot; width=&quot;541&quot; height=&quot;237&quot;/&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt; &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;strong&gt;Przypominamy rozmowę Redakcji z Remim Brague'em, która znalazła się w drugim numerze Teologii Politycznej.&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;strong&gt;Redakcja:&lt;/strong&gt; Jaką rolę w historii Europy wyznacza Pan religii, między innymi religii judeochrześcijańskiej?&lt;br/&gt;&lt;br/&gt;&lt;strong&gt;Rémi Brague:&lt;/strong&gt; W naszej historii to, co nazywamy judeochrześcijaństwem, naznaczyło Europę na wiele sposobów: idea osoby ludzkiej z jej godnością, idea historii nie zataczającej koła, lecz posuwajàcej się do przodu, idea małżeństwa jako wolnej decyzji małżonków i tylko ich decyzji – wszystko to stąd pochodzi. Mówiono już o tym tysiàce razy. Według mnie najistotniejszy fakt w kulturze europejskiej zawiera się w słowie judeochrześcijaństwo. Być może nawet zawiera się całkowicie w połączeniu jego dwu członów... Wychodzę tu od dwóch rzeczy oczywistych. Po pierwsze – chrześcijaństwo opiera się na judaizmie, religii wcześniejszej, z którą ma związek fizyczny: Jezus i pierwsi chrześcijanie byli żydami. Przede wszystkim zaś akceptuje Świętą Księgę judaizmu jako autentycznà i nierozłączną część własnego Pisma Świętego. Po drugie – Rzymianie, a szczególnie ich spadkobiercy od czasów Średniowiecza i Odrodzenia uznali wcześniejszą kulturę, kulturę Greków za najwyższą i godną naśladowania. Moją podstawową ideą jest, że te dwie postawy są zbieżne, a nawet się nawzajem umacniają. Europa – zarówno w dziedzinie religii, jak i w dziedzinie świeckiej – nie jest oryginalna; nazywam to wtórnością.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;strong&gt;&lt;a href=&quot;http://www.teologiapolityczna.pl/assets/numery_tp/tp2/006-wtornosc_europy-R.Brague.pdf&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;Przeczytaj całość&lt;/a&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt; &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;strong&gt;&lt;a href=&quot;http://www.teologiapolityczna.pl/zostan-darczynca-ksiazki-r-miego-braguea/&quot;&gt;Zostań darczyńcą książki Rémiego Brague'a! - zobacz więcej informacji&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;</description>
			<pubDate>Fri, 11 May 2012 14:10:39 +0200</pubDate>
			
			<guid>http://www.teologiapolityczna.pl/rozmowa-z-r-mim-bragueem-wtornosc-europy/</guid>
		</item>
		

	</channel>
</rss>
