<?xml version="1.0"?>
<rss version="2.0" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom">
	<channel>
		<title>Teologia Polityczna - Ferdynand Polityczny</title>
		<link>http://www.teologiapolityczna.pl/ferdynand-polityczny/</link>
		<atom:link href="http://www.teologiapolityczna.pl/ferdynand-polityczny/" rel="self" type="application/rss+xml" />
		<description></description>

		
		<item>
			<title>Ferdynand Polityczny: Cyberprzestrzeń</title>
			<link>http://www.teologiapolityczna.pl/ferdynand-polityczny-cyberprzestrze/</link>
			<description>&lt;p&gt;&lt;img class=&quot;left&quot; src=&quot;http://www.teologiapolityczna.pl/cache/img/8332resizedimage555304-Matrix.JPG&quot; width=&quot;555&quot; height=&quot;304&quot;/&gt;&lt;br/&gt;&lt;br/&gt;&lt;strong&gt;Ludzie podejrzewają nie wiadomo co, a sprawa jest prosta. To było tak&lt;/strong&gt;&lt;br/&gt;&lt;br/&gt;„Cyber” – szepnął pierwszy doradca. „Cyberrrr” – mruknął drugi, tak kusząco. Trzecia, już doradczyni, znacznie ostrzej: „Cyber!”. „Przestrzeń!” – dokończył premier. Gierkę powtórzyli jeszcze kilka razy. I upajali się. Wszystko przez ostatnią analizę, jaka trafiła na biurko szefa rządu. Było tam napisane, że cyberprzestrzeń brzmi fajnie.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;br/&gt;Ponieważ identyczna analiza trafiła do BBN i na biurko pana prezydenta, to podobną zabawę urządzono na Krakowskim Przedmieściu. A że tam wojskowych chłopaków nieco więcej, ubaw był tym większy.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;br/&gt;Prawdopodobnie w ten sposób i rząd, i prezydent zajęli się cyberprzestrzenią. „Co tam w bebeenie?” – pyta pan prezydent. „Zajmują się cyberprzestrzenią” – słyszy w odpowiedzi. „Acha” – wzdycha uspokojony. „To dobrze”.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;br/&gt;Cyberprzestrzeń brzmi dobrze, a wy od razu o coś podejrzewacie. Że cenzura, albo inne brzydkie rzeczy. Gdzie tam… Chodzi przecież o to, żeby było nowocześnie, brzmiało fajnie i nie kosztowało wiele. Zresztą wiecie o weekendowym ataku na serwery rządowe. I co? Nowe prawo niepotrzebne?&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;br/&gt;Takiego podniecenia w warszawskich murach to nie było od czasu, gdy wszyscy tam mówili: stadiony i drogi na Euro. A że temat się trochę posypał i za mówienie tych słów można dostać po uchu, przerzucili się na cyberprzestrzeń. Najpierw ustawa o stanie wyjątkowym, a teraz gratka nie lada. ACTA czy jakoś tak.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;br/&gt;Cybreprzestrzeń brzmi prawie jak gwiezdne wojny i w tym Ferdynand upatrywałby jej popularności na warszawskich salonach. Jeśli z tego coś jeszcze wyjdzie i komuś usta zamknie, to już tylko przypadkiem. Jak zawsze.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;em&gt;Ferdynand Polityczny&lt;/em&gt;&lt;/p&gt;</description>
			<pubDate>Mon, 23 Jan 2012 12:47:35 +0100</pubDate>
			
			<guid>http://www.teologiapolityczna.pl/ferdynand-polityczny-cyberprzestrze/</guid>
		</item>
		
		<item>
			<title>Ferdynand Polityczny: Wystrzelenie Śląska w kosmos</title>
			<link>http://www.teologiapolityczna.pl/ferdynand-polityczny-wystrzelenie-l-ska-w-kosmos/</link>
			<description>&lt;p&gt;&lt;img class=&quot;left&quot; src=&quot;http://www.teologiapolityczna.pl/cache/img/8109resizedimage548265-Rakieta_2.jpg&quot; width=&quot;548&quot; height=&quot;265&quot;/&gt;&lt;br/&gt;&lt;br/&gt;&lt;strong&gt;Jak Mariusz już zaniósł tę uchwałę i dostał czekoladkę, zrobiła się afera&lt;/strong&gt;&lt;br/&gt;&lt;br/&gt;Takeśmy się ubawili tą uchwałą! Wszystko wymyślił na przerwie Joachim.&lt;br/&gt; - A gdybyśmy tak – szeptał mi do ucha – zgłosili, żeby Śląsk wystrzelić w kosmos?&lt;br/&gt; - Cały Śląsk? – zapytałem.&lt;br/&gt; - Tak, cały Śląsk, w cały kosmos!&lt;br/&gt;Przybiliśmy sobie piątkę i pobiegli do reszty chłopaków, żeby im sprzedać ten pomysł, ale szybko musieliśmy kończyć, bo już był dzwonek na obrady, a poza tym Rysiek, ten co całą pauzę zajada kanapki, patrzył na nas podejrzliwie. &lt;br/&gt;Jak się spóźniamy na obrady, to nasza pani zawsze się bardzo denerwuje. Ona siedzi wysoko i wszystko widzi. Chociaż trochę histeryzuje, zwłaszcza jak wyjdzie, że któryś pali po kryjomu, to bardzo ją kochamy i nie chcemy, żeby się denerwowała. A z tym paleniem to też jest tak, że niektórym uchodzi na sucho, o ile są pupilkami naszej pani, jak ten Robert, co mu nawet nie można dać fangi w nos, bo od razu płacze i idzie na nas naskarżyć.&lt;br/&gt;No więc wystrzelenie Śląska w kosmos omówiliśmy wieczorem u mnie w domu. Adam wszystko spisał jak należy. Mariusz, co się zawsze wymądrza, ale ma fajną grzywkę, mówi, że zaczynać trzeba od preambuły, tośmy wysmażyli taką, że nie ma dziubka we wsi, a potem rypnęliśmy, żeby ten Śląsk cały w kosmos wysłać.&lt;br/&gt;Mariusz spakował uchwałę do torby i obiecał, że jutro zaniesie do tej pani, co mówi mu zawsze „Króliczku”, daje czekoladkę i zabiera papier. A potem bawiliśmy się w Indian. Przywiązaliśmy Zbyszka do drzewa i udawaliśmy, że obdzieramy go ze skóry.&lt;br/&gt;Jak Mariusz już zaniósł tę uchwałę i dostał czekoladkę, zrobiła się afera. Żeby tego Śląska w kosmos nie wysyłać, bo to niegrzeczne jest i w ogóle. Stefan, co strasznie jest złośliwy i wyrywa motylom skrzydełka, aż tupał swoimi nóżkami z wściekłości. Mówili, że ten Śląsk to fajny jest, bo park rozrywki – zjeżdżalnie, karuzele, pałac strachu i wata z cukru. A poza tym mieszka tam Twardoch, co pisze fajne bajki, więc szkoda byłoby go z tym całym Śląskiem wystrzelić w kosmos.&lt;br/&gt;No to my się obraziliśmy na nich strasznie i mówimy, że jak nie chcą wystrzelić Śląska, to sobie pójdziemy i skończy się zabawa, no bo co, kurczę blade! Jakbyśmy ten Śląsk w kosmos wystrzelili, to zaraz by się jakoś czyściej zrobiło. A poza tym tam mieszka ten Twardoch, co pisze straszne bajki i jakby w kosmos wyleciał, to już nie musielibyśmy ich czytać.&lt;br/&gt;I takeśmy się fajnie kłócili, i nawet katecheci nas nie mogli uciszyć, bo sami w tej kwestii mają różne zdania. &lt;br/&gt;&lt;br/&gt;Ferdynand Polityczny&lt;/p&gt;</description>
			<pubDate>Fri, 02 Dec 2011 09:09:44 +0100</pubDate>
			
			<guid>http://www.teologiapolityczna.pl/ferdynand-polityczny-wystrzelenie-l-ska-w-kosmos/</guid>
		</item>
		
		<item>
			<title>Ferdynand Polityczny odkrywa starożytny komentarz do sprawy Zbigniewa Ziobry</title>
			<link>http://www.teologiapolityczna.pl/ferdynand-polityczny-odkrywa-staro-ytny-komentarz-do-sprawy-zbigniewa-ziobry/</link>
			<description>&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;img class=&quot;left&quot; src=&quot;http://www.teologiapolityczna.pl/cache/img/8043resizedimage548262-jez.JPG&quot; width=&quot;548&quot; height=&quot;262&quot;/&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;strong&gt;Podczas wieczornej lektury Ferdynand Polityczny odkrywa starożytny komentarz do sprawy Zbigniewa Ziobry&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Ferdynand jest poruszony.  Archiloch wyjaśniający powody wylania Zbigniewa Ziobry? Ten starożytny, grecki poeta o ZZ? I to z pozycji wylanemu niechętnej, z pozycji  komisji dyscypliny, z pozycji życzliwych egzegetów tej niedawnej decyzji? Mówicie, że to niemożliwe? To może spróbujecie wyjaśnić o co innego chodzi w sławnym fragmencie (201) gdzie Archiloch mówi, że lis zna wiele sztuczek, a jeż tylko jedną. „Jedną – za to wielką” jak pięknie tłumaczy Jerzy Danielewicz. Ferdynand już wie - inaczej tego wyjaśnić nie podobna.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Z każdą chwilą Ferdynand widzi to coraz ostrzej. Sprawa nie ogranicza się tylko do faktu, że  lis jest, jak wiadomo, rudy (a co najmniej rudawy) i że zna wiele sztuczek (spytajcie każdego, kogo zagryzł, zjadł czy choćby tylko obgryzł). Tu wszystko się zgadza – po jednej stronie lis, który ciągle wygrywa, bo „wiele rzeczy umie” po drugiej jeż, który trwa („Czy to nie zdolność ochrony przed wrogami stanowi o wielkości opiewanej przez poetę jedynej umiejętności” – myśli Ferdynand). Lisa można pominąć, bo choć to wielki wróg jeża - do sprawy Zbigniewa Ziobry wiele nie wnosi. Lis jest tu tylko tłem. Sprawa dotyczy jeża – który, jak mówi poeta, umie tylko jedną rzecz. Czy trzeba mówić jaką? Kolcami na wierzch. Czy innych sztuczek nie zna,  czy może nie lubi? Trudno powiedzieć. Raczej nie stara się o zmiany (bo po co dobre poprawiać). Gdy trzeba miło, gdy trzeba kolcami na wierzch i tyle.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Ferdynandowi przypomina się historia o jeżu, który zawsze skreślał te same cyfry w totka. Tak o tym, który w ten sposób kiedyś wygrał. Kilka lat temu z maszyny losującej, (trach! trach!) wypadły kule z tymi właśnie numerami. Ludzie powiadali „ale strateg. Ten to się zna na totku. Inni kombinują, zmieniają, a on – proszę”. Otóż podobno on ciągle skreśla to samo. Kapitał topnieje (jedni twierdzą, że ma mniej o milion, inni, że nawet o dwa), ale on nic zmieniać nie zamierza. Ktoś podobno nawet złośliwie powiedział: „do siedmiu razy sztuka” - a on nic. Ktoś powiedział „może lepiej coś dodać zamiast skreślać”, a o n milczy. Na wszelkie krytyki jego przyjaciele odpowiadają pryncypialnie „on się zna bo trafił, a ty mądralo kiedyś trafił? Nigdy? To się nie wymądrzaj mądralo i tyle”. Więc jeż skreśla i czeka. A jak za bardzo na niego naciskają, to od czasu do czasu robi jeża. Ostatnio nawet częściej niż raz w roku.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Oczy Ferdynanda padają na tytuł umieszczony na grzbiecie jego ulubionej książki. Smutno uśmiecha się i z nienaganną  dykcją czyta: „Umierać, ale powoli”.     &lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;em&gt;Ferdynand Polityczny&lt;/em&gt;&lt;/p&gt;</description>
			<pubDate>Mon, 07 Nov 2011 16:20:24 +0100</pubDate>
			
			<guid>http://www.teologiapolityczna.pl/ferdynand-polityczny-odkrywa-staro-ytny-komentarz-do-sprawy-zbigniewa-ziobry/</guid>
		</item>
		
		<item>
			<title>Ferdynand Polityczny o wojnie, którą przegapiliśmy, czyli Blitzkrieg w Europie</title>
			<link>http://www.teologiapolityczna.pl/ferdynand-polityczny-o-wojnie-ktor-przegapili-my-czyli-blitzkrieg-w-europie/</link>
			<description>&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;img class=&quot;left&quot; src=&quot;http://www.teologiapolityczna.pl/cache/img/8032resizedimage549243-grecka-armia.jpg&quot; width=&quot;549&quot; height=&quot;243&quot;/&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt; &lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt; &lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt; &lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt; &lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt; &lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt; &lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt; &lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt; &lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt; &lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;strong&gt;We współczesnej Europie nie potrzeba armii, aby wypowiedzieć wojnę&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Właśnie w Europie miała miejsce mała wojna. Trwała zaledwie kilka dni i z powodzeniem można by nazwać ją &lt;em&gt;Blitzkriegiem&lt;/em&gt; o greckie referendum. Może dlatego w Polsce nikt prawie jej nie zauważył, chociaż wojna zdecydowała o tym, że dzisiaj żyjemy w Europie już w całkiem innej rzeczywistości. Zadumani nad wiecznością podczas długiego zadusznego weekendu, całkowicie zajęci bohaterstwem kapitana Wrony awaryjnie lądującego na Okęciu oraz pochłonięci zmaganiami Ziobry z Kaczyńskim, przegapiliśmy wydarzenia, które całkowicie zmieniają sytuacje na kontynencie – także naszą sytuację.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;strong&gt;We współczesnej Europie nie potrzeba armii, wojskowego sprzętu, ofiar w ludności cywilnej czy terytorialnych aneksji, aby wypowiedzieć wojnę, pokonać przeciwnika i zmusić go, by zawarł pokój na podyktowanych drakońskich warunkach&lt;/strong&gt;. Europa jest dzisiaj bardziej cywilizowana i nie sięga już (przynajmniej na razie) po takie drastyczne metody. To nie oznaczy, że narody europejskie nie mogą stracić swej suwerenności i wolności, tak jak to działo się kiedyś w wyniku tradycyjnych wojen. Tak sie właśnie stało.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;strong&gt;&lt;em&gt;Blitzkrieg&lt;/em&gt;&lt;/strong&gt;&lt;strong&gt; rozpoczął się kilka dni temu&lt;/strong&gt;, kiedy premier Grecji Papandreu oświadczył, że rozpisze referendum w sprawie reform, które w zamian za pomoc finansową żąda od Grecji UE i MFW. Stało się to dosłownie pięć dni po tym, jak na szczycie grupy Euro ustalono warunki redukcji długów Grecji o połowę. Komunikat ze szczytu jest dość suchy, ale nie jest specjalną tajemnicą, że podczas negocjacji zażądano (podobno Merkel osobiście) by Grecja &lt;em&gt;de facto&lt;/em&gt; zrezygnowała z fiskalnej suwerenności na rzecz kurateli ze strony powołanego przez EU i MFW zespołu kontrolnego, którym miał pokierować wysoki niemiecki przedstawiciel. Papandreu miał ponoć już wtedy powiedzieć, że taka sytuacja wymagałaby zgody obywateli Grecji w referendum.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;strong&gt;Trudno precyzyjnie ustalić, co działo się w czasie między zakończeniem szczytu 26 października, a wieczorem 30 października, kiedy Papandreu ogłosił, że rozpisze referendum w sprawie przyjęcia koniecznych reform, czym sprowokował &lt;em&gt;Blitzkrieg&lt;/em&gt;&lt;/strong&gt;. Uwagę na pewno zwracają wydarzenia 28 października, kiedy Grecja świętuje rocznicę wybuchu konfliktu z faszystowskimi Włochami, który oznaczał &lt;em&gt;de facto&lt;/em&gt; wejście Grecji w działania II wojny światowej i późniejszą niemiecka inwazję. Z tej okazji co roku w Tesalonikach odbywa się defilada wojskowa, która tym razem została zatrzymana przez tłum protestujących oraz radykalne bojówki, sprzeciwiających sie narzuconym przez UE i MFW reformom. Wojsko przerwało defiladę, a obecny na trybunie prezydent Grecji, sam kombatant wojenny, został przez tłum wygwizdany oraz okrzyknięty zdrajcą. Przy pomocy agentów ochrony 82 letni polityk musiał salwować się ucieczką. Dwa dni później, 30 października wieczorem, Papandreu ogłasza zamiar rozpisania referendum w sprawie uzgodnionych na szczycie w Brukseli reform. Następnego dnia podczas siedmiogodzinnego posiedzenia rządu uzyskuje poparcie członków całego gabinetu dla planu referendum. Później okazuje się (donosi o tym przede wszystkim prasa brytyjska), że przed tą decyzją poleca ministrowi obrony zdymisjonować dowódców wszystkich rodzajów broni w greckiej armii, co daje asumpt do spekulacji, że od jakiegoś czasu w kręgach greckich wojskowych szykowany był plan zamachu stanu. Kilka dni później redaktor naczelny niemieckiej gazety „Frankfurter Allgemeine Zeitung” napisze, że jak donosił „Forbes”, już od kilku dni w kręgach finansowych Londynu oraz w brytyjskim gabinecie krążył dowcip: jakie jest najlepsze rozwiązanie dla Grecji? Wojskowy zamach stanu, ponieważ junta wojskowa nie może być członkiem UE. &lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;strong&gt;1 listopada giełdy szaleją na świecie z powodu decyzji Papandreu&lt;/strong&gt;. W Paryżu i Berlinie zapada początkowo grobowe milczenie. Praktycznie jedynym politykiem, który od razu wypowiada sie otwarcie o decyzji Papandreu jest szef koalicyjnej niemieckiej FDP. W rozmowie radiowej stwierdza, że decyzja greckiego rządu jest absolutnie szokująca i jego zdaniem Papandreu chce w ten sposób wywikłać sie z przyjętych wcześniej na szczycie w Brukseli zobowiązań. Socjaldemokraci w Parlamencie Europejskim oraz Zieloni nieśmiało przebąkują w swoich wypowiedziach, że to dobrze, że obywatele Grecji będą mogli wypowiedzieć się o swojej przyszłości, bo jednak podstawową ideą w Europie powinna być demokracja i wolność, a nie interesy rynków finansowych. Jednak po południu Pałac Elizejski i Kancleramt wydaja Atenom deklarację wojny. Sarkozy stwierdza, że oczywiście każdy ma prawo rozpisywać referendum, ale bezwzględnym priorytetem jest stabilność Euro, zaś jego premier Fillon stwierdza w Zgromadzeniu Narodowym, że Francja żałuje, iż Papandreu podjął „jednostronnie” (sic!) decyzję o referendum. Merkel informuje, że razem z Sarkozym &lt;em&gt;de facto&lt;/em&gt; wezwali Papandreu na 2 listopada wieczorem przed rozpoczęciem G20 w Cannes na specjalne spotkanie, na którym chcą wysłuchać jego wyjaśnień. 2 listopada mnożą się apele oraz groźby. Szef Euro grupy Juncker stwierdza, że referendum w sprawie ustalonego pakietu pomocowego dla Grecji będzie w praktyce referendum w sprawie przynależności Grecji do Euro i negatywny wynik będzie oznaczać wyjście Grecji ze wspólnej waluty oraz z Unii w ogóle (przypomnijmy, że traktaty UE nie przewidują prawnego mechanizmu wyrzucenia kraju z Unii Walutowej, jak również nie istnieją żadne reguły mówiące o tym, że wyjście z Euro oznacza automatycznie wyjście z UE). Oświadcza również, że decyzja Papandreu była aktem nielojalności wobec pozostałych państw wspólnej waluty.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;strong&gt;Po spotkaniu z Papandreu w Cannes rozsierdzeni Merkel i Sarkozy oświadczają, że jeśli juz referendum miałoby się faktycznie w Grecji odbyć, to jak najszybciej, bo rynki nie mogą czekać długo, aż Grecy się zdecydują&lt;/strong&gt;. W każdym razie do tego czasu UE i MFW zawieszają wszelką pomoc dla Aten. Sarkozy wprost stwierdza, że kieruje swoje słowa przede wszystkim do greckiej opozycji, która powinna przywrócić w Atenach polityczną jedność konieczną do wprowadzenia niezbędnych reform. Jak wiadomo bowiem za dwa dni w piątek ma się odbyć w greckim parlamencie głosowanie nad wotum zaufania dla rządu, a upadek Papandreu ostatecznie przekreśliłby jakiekolwiek plany referendum. Z kolei francuski minister do spraw europejskich Leonetti stwierdza, że strefa Euro poradzi sobie bez Grecji i jej wyrzucenie ze wspólnej waluty z powodu negatywnego wyniku referendum nie będzie żadną katastrofa. Tego samego dnia wieczorem w wiadomościach publicznej niemieckiej telewizji można było zobaczyć wywiad z grecka panią poseł, byłą minister spraw zagranicznych, z opozycyjnej Nowej Demokracji, która mówiła, że obecny rząd w Atenach nie dojrzał do wyzwań i musi zostać zmieniony.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;strong&gt;3 listopada okazuje się, że Sarkozy może juz liczyć nie tylko na grecką opozycję, ale także na część rządu Papandreu&lt;/strong&gt;. Brutusem okazuje sie przede wszystkim jego minister finansów Venizelos, który oficjalnie stwierdza, że przynależność Grecji do Euro nie może być przedmiotem referendum, gdyż jest narodowym, historycznym osiągnięciem Greków. Widząc, że nie ma już poparcia we własnym rządzie, Papandreu sam zaczyna wycofywać się z pomysłu referendum. Dlatego po południu Sarkozy może stwierdzić w Cannes z satysfakcją, że Grecy zaczynają powracać do rozsądku po tym, jak podczas rozmowy &lt;strong&gt;2 listopada on i Merkel zaaplikowali Papandreu serię „pozytywnych elektrowstrząsów”&lt;/strong&gt; (sic!). Nagabywany przez dziennikarzy, jak czuje sie z Merkel jako członek dyrektoriatu rządzącego Europa, odpowiada, że nie robi tego dla przyjemności, ale taka jest konieczność i że kryzys scementował oś między Paryżem i Berlinem. Jednak Merkel wciąż nie jest zadowolona z płynących z Aten deklaracji dystansujących się wobec poniedziałkowej propozycji referendum i stwierdza, że w tej sprawie konieczne są nie słowa, ale czyny. &lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Następnego dnia w piątek jest już wiadome, że Papandreu wycofuje sie całkiem z pomysłu referendum. Pomimo usilnych prób obalenia go lub zmuszenia do rezygnacji udaje mu sie uzyskać przewagą trzech głosów wotum zaufania w parlamencie.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt; &lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;strong&gt;Bezpośrednio ten kilkudniowy &lt;em&gt;Blitzkrieg&lt;/em&gt;, jaki wytoczono Grecji, dotyczył ewentualnego referendum Greków&lt;/strong&gt; na temat przyjęcia planu reform, którego zasadniczym elementem jest podporządkowanie części państwowej suwerenności instytucjom unijnym oraz MFW. W tym sensie cel operacji został osiągnięty – referendum nie będzie. Demokracja została zgwałcona. Wydaje sie jednak, że cel ten został osiągnięty kosztem zmian o olbrzymich dla przyszłości, choć trudnych do przewidzenia w szczegółach konsekwencjach, przede wszystkim za sprawą daleko idącej ingerencji w wewnętrzne sprawy jednego z państw członkowskich z dość niejasnym i niepokojącym elementem, jakim były dziwne korowody wokół ewentualnego wojskowego zamachu stanu. Grecki &lt;em&gt;Blitzkrieg&lt;/em&gt; spowodował więc zasadnicze przesunięcie w relacjach między UE a niektórymi państwami członkowskimi, szczególnie tymi, które dzisiaj pogrążają się w kryzysie. Potencjalnie jednak &lt;em&gt;Blitzkrieg &lt;/em&gt;zmienia generalnie stosunek unijnego centrum oraz państw unijnych peryferii na południu, wschodzie i północy. Zmienia także (być może poważnie narusza) równowagę sił na kontynencie.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;strong&gt;Mamy bowiem faktycznie do czynienia z ostatecznym ukonstytuowaniem sie dyrektoriatu Niemcy-Francja, który podporządkowuje sobie instytucje unijne, otwarcie ingeruje w wewnętrzne sprawy państw członkowskich, z próbą zmiany rządów włącznie, zwołuje, odwołuje oraz przesuwa szczyty unijne, decyduje, kto może a kto nie może brać w nich udział&lt;/strong&gt;. Nie sądzę, by w dłuższej perspektywie tej sytuacji podporządkowały sie Wielka Brytania czy kraje skandynawskie, które zawsze starały się przeciwdziałać takiej koncentracji władzy na kontynencie. Południe także sie w końcu zbuntuje, choć raczej ten bunt prawdopodobnie rozleje się przede wszystkim na ulice niż przyjmie formę państwowej polityki. Dziś dyrektoriat Sarkozy-Merkel jest na tyle rozjuszony, iż sądzi, że może rządzić Europą i rozstawiać wszystkich po kątach. Świadczy o tym język, jakim się posługuje (aplikowanie pozytywnych elektrowstrząsów, konieczność konsultowania wewnętrznych decyzji z Paryżem i Berlinem w imię lojalności i solidarności strefy Euro, często pojawiający się w wypowiedziach Merkel oraz innych niemieckich polityków fraza: „jesteśmy odpowiednio uzbrojeni na wypadek nieprzewidzianych wypadku”, czy zdanie Sarkoziego do dziennikarza BBC: „Pan jest z wyspy, pan nie rozumie subtelności naszej europejskiej konstrukcji”). Jednak szczyt G20 pokazał iluzoryczność potęgi dyrektoriatu. Chociaż Merkel i Sarkoziemu udało sie przeprowadzić błyskawiczną wojnę przeciwko Atenom, to w sensie globalnym ponieśli dotkliwą porażkę – nie udało się im uzyskać pieniędzy z Chin i Stanów Zjednoczonych na ratowanie strefy Euro.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;strong&gt;Z tej perspektywy warto zauważyć, że polski rząd – formalnie sprawujący prezydencję w UE – nie stracił tym razem okazji, by siedzieć cicho&lt;/strong&gt;. Gdyby w ostatnich dniach ktoś chciał znaleźć jakiekolwiek stanowisko polskiego rządu w sprawie wydarzeń w Europie, nie znajdzie nic. Donald Tusk najwyraźniej przyjął założenie, że nie będziemy się wychylać. W konsekwencji oznacza to (przynajmniej tak to będzie interpretowane przez innych) pełną akceptację nowego porządku w Europie. To niechybnie będzie stawiać nas po drugiej stronie barykady niż Wielka Brytania, kraje skandynawskie, opinia publiczna w krajach południa czy ci wszyscy, którzy w Europie nie zamierzają akceptować nowego rodzaju europejskiego oświeceniowego absolutyzmu w wydaniu Paryża i Berlina. Będzie także coraz silniej oddalać nas od naszych sąsiadów w Europie Środkowej.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;strong&gt;Ferdynand Polityczny myśli że ten koniunkturalizm Tuska bierze się z błędnej kalkulacji, jaką jest nadzieja, że na końcu Merkel załatwi dla Polski kolejne pieniądze w Unii&lt;/strong&gt; na następne siedem lat (2014-2020). Obawia się, że na końcu przyjdzie jednak rozczarowanie. Jeśli okaże się, że następnym państwem strefy Euro wymagającym gruntownej naprawy są Włochy, pieniędzy w Unii nie będzie. Tym bardziej nie będzie ich dla Polski, która i tak przecież zgodzi się na każde warunki, które zostaną jej przedstawione.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Ferdynand Polityczny&lt;/p&gt;</description>
			<pubDate>Sun, 06 Nov 2011 15:34:18 +0100</pubDate>
			
			<guid>http://www.teologiapolityczna.pl/ferdynand-polityczny-o-wojnie-ktor-przegapili-my-czyli-blitzkrieg-w-europie/</guid>
		</item>
		
		<item>
			<title>Ferdynand Polityczny jedzie na Krym</title>
			<link>http://www.teologiapolityczna.pl/ferdynand-polityczny-jedzie-na-krym/</link>
			<description>&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;img class=&quot;left&quot; src=&quot;http://www.teologiapolityczna.pl/cache/img/7830resizedimage530248-jelcyn-pucz-janajewa.jpg&quot; width=&quot;530&quot; height=&quot;248&quot;/&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt; &lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt; &lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt; &lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt; &lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt; &lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt; &lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt; &lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt; &lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt; &lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt; &lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;strong&gt;Małą walizeczkę z przyciskiem trzeba zostawiać w domu!&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Tego dnia Ferdynand wybierał się nad Morze. Czarne.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;W walizeczce ułożył wyprasowane koszule i spodnie. Komplet pachnących skarpet. Golarkę. Gustowne fulary i słomkowe kapelusze. Wszystko do dużej walizy.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Drugą walizę, walizeczkę raczej, położył na tej większej.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Wtedy zorientował się, że na dnie dużej walizy zostawił gazetę. A jak tu lecieć samolotem i nie czytać gazety? Rozpakował więc wszystko i wyjął Washington Post. Ponowne pakowanie. Gazeta tym razem na stole.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Pięć minut do wyjścia, można więc zacząć gazetę, przeczytać choć pierwsze strony. I był to chyba podszept Opatrzności. Lektura jednego artykułu i Ferdynand już wiedział. Ostrzeżenie przyszło w porę. Nie bierz na Krym małej walizeczki!&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Dwadzieścia lat temu, 19 sierpnia, Michaił Gorbaczow zabrał ze sobą na Krym małą walizeczkę, taką z guzikiem, guziczkiem. I tam mu ją zabrali. Trwał pucz Janajewa.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Z okazji rocznicy &lt;a href=&quot;http://www.washingtonpost.com/world/europe/20-years-after-collapse-former-soviet-republics-face-promising-worrying-futures/2011/08/14/gIQAOqChEJ_story.html&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;Washington Post&lt;/a&gt; pokazuje Rosję dzisiejszą, tę Rosję po rozpadzie ZSRR, który Putin nazwał wielką tragedią. Rosje, w której Miedwiediew ogłasza konieczność reform. Ale Rosja zawsze dostrzegała konieczność wprowadzenia reform za późno – gazeta cytuje Borisa Makarenkę.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;I tak Ferdynand odkłada gazetę, małą walizeczkę zostawia w domu, a z dużą jedzie na lotnisko. Pod nosem śpiewa białoruską piosenkę, o której dowiedział się z portalu &lt;a href=&quot;http://www.kresy.pl/kresopedia,wideoteka?zobacz/bialorusini-chca-byc-dziedzicami-rzeczypospolitej&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;Kresy.pl&lt;/a&gt;. Kiedy ostatnio nasza prokuratura przekazywała stronie białoruskiej dane działacza tamtejszej opozycji, grupka dzielnych Białorusinów postanowiła przyznać się do dziedzictwa Rzeczpospolitej. Uznała, że to najlepsze narzędzie walki z rosyjskim imperializmem.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;[video id=kw-PECzBqQs&amp;amp;feature]&lt;/p&gt;</description>
			<pubDate>Thu, 18 Aug 2011 15:43:08 +0200</pubDate>
			
			<guid>http://www.teologiapolityczna.pl/ferdynand-polityczny-jedzie-na-krym/</guid>
		</item>
		
		<item>
			<title>Ferdynand Polityczny o bezpieczeństwie energetycznym Słowacji</title>
			<link>http://www.teologiapolityczna.pl/ferdynand-polityczny-o-bezpiecze-stwie-energetycznym-s-owacji/</link>
			<description>&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;img class=&quot;left&quot; src=&quot;http://www.teologiapolityczna.pl/cache/img/7551resizedimage533233-ropanafrowa.jpg&quot; width=&quot;533&quot; height=&quot;233&quot;/&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;strong&gt;Przecieki WikiLeaks nie budzą już takich emocji jak kilka miesięcy temu. Ale Ferdynand uważnie je śledzi. Taki już los politycznych zwierząt&lt;/strong&gt;.&lt;br/&gt;&lt;br/&gt;Wyśledził więc Ferdynand, że i Słowacja ma swoje miejsce w tych tonach ujawnionych dokumentów. Słowacy są z tego bardzo dumni.&lt;br/&gt;&lt;br/&gt;W dokumentach z WikiLeaks możemy przeczytać, na przykład, o tym, jak &lt;a href=&quot;http://ekonomika.sme.sk/c/5896291/wikileaks-usa-tajne-pomahali-statu-pri-odkupeni-akcii-transpetrolu.html&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;rząd słowacki w czasach premiera Fico podjął działania na rzecz odkupienia od Yukosu 49 procent akcji Transpetrolu&lt;/a&gt; - strategicznej słowackiej firmy odpowiadającej za przesył rosyjskiej ropy za pomocą jednej z nitek rurociągu Drużba. &lt;br/&gt;&lt;br/&gt;Słowacy z pomocą Amerykanów podjęli tę akcję, gdy stały się jasne kłopoty Yukosu po aresztowaniu Chodorkowskiego, a w związku z tym pojawiło się ryzyko przejęcia kontroli nad firmą przez Gazprom.&lt;br/&gt;&lt;br/&gt;Różne są jednak standardy w naszych państwach - pomyślał Ferdynand. Zadumał się także nad rolą Amerykanów, którzy przysłali Słowakom eksperta z samego Teksasu!&lt;br/&gt;&lt;br/&gt;Jak powiedział przy innej okazji Chase Beamer z ambasady USA, nie jest tajemnicą, że Amerykanie są zainteresowani bezpieczeństwem energetycznym Słowacji. &lt;br/&gt;&lt;br/&gt;A kto jest zainteresowany naszym bezpieczeństwem energetycznym? - zapytał Ferdynand poszukał sobie na YouTube piosenki:&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;[video id=2hWg6lTzR2I]&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt; &lt;/p&gt;</description>
			<pubDate>Fri, 20 May 2011 13:10:50 +0200</pubDate>
			
			<guid>http://www.teologiapolityczna.pl/ferdynand-polityczny-o-bezpiecze-stwie-energetycznym-s-owacji/</guid>
		</item>
		
		<item>
			<title>Zawiedziona miłość prawdziwych Europejczyków</title>
			<link>http://www.teologiapolityczna.pl/ferdynand-polityczny-zawiedziona-mi-o-c-prawdziwych-europejczykow/</link>
			<description>&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;img class=&quot;left&quot; src=&quot;http://www.teologiapolityczna.pl/cache/img/7496resizedimage554234-obamaosama.jpg&quot; width=&quot;554&quot; height=&quot;234&quot;/&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt; &lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br/&gt;&lt;strong&gt;Europejski entuzjazm dla Obamy nieco przygasł. Postępowy przywódca okazał się jednak okrutnym mordercą&lt;/strong&gt;. &lt;br/&gt;&lt;br/&gt;Chociaż kanclerz Merkel wyraziła zadowolenie, to niemieckie media wiedziały jak to skomentować. Amerykanie tańczący na ulicach i świętujący zabicie Obamy to dowód na to, że w narodowym charakterze Amerykanów jest coś prymitywnego - &lt;a href=&quot;http://www.tagesthemen.de/kommentar/kommentarschoenenborn100.html&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;powiedział&lt;/a&gt; komentator telewizji WRD Jörg Schoenenborn. Jaki kraj świętuje w ten sposób ezgekucję? - pytał. &lt;br/&gt;&lt;br/&gt;Komentator Washington Post &lt;a href=&quot;http://www.washingtonpost.com/blogs/post-partisan/post/obamas-fickle-european-fans/2011/03/04/AFg6O40F_blog.html&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;odpowiada&lt;/a&gt;: Świętuje ten sam kraj, który wybrał Obamę. Tego samego Obamę, który obiecał w kampanii wyborczej: &quot;Zabijemy bin Ladena. Zniszczymy Al Kaidę&quot;. Czyżby Europejczycy znowu coś przegapili?&lt;br/&gt;&lt;br/&gt;A tak w ogóle, to Ferdynand nie przepada za Obamą. Lubi jednak, jak ktoś dotrzymuje wyborczych obietnic, a nie tylko poprawia wizerunek w salonach. Przyznaje, że we współczesnym świecie takie obietnice wyborcze zdarzają się rzadko, jeszcze rzadziej ich realizacje. Tym większe zdziwienie Europy. Miłość nie mogła więc trwać długo.&lt;br/&gt;&lt;br/&gt;Resztę spraw skomentuje z pomocą Nancy Sinatry&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;[video id=tBU1okBsAuA&amp;amp;feature=fvwrel]&lt;/p&gt;</description>
			<pubDate>Fri, 06 May 2011 13:29:32 +0200</pubDate>
			
			<guid>http://www.teologiapolityczna.pl/ferdynand-polityczny-zawiedziona-mi-o-c-prawdziwych-europejczykow/</guid>
		</item>
		
		<item>
			<title>Ferdynand Polityczny popiera fałszowanie wyborów</title>
			<link>http://www.teologiapolityczna.pl/ferdynand-polityczny-popiera-fa-szowanie-wyborow/</link>
			<description>&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;img class=&quot;left&quot; src=&quot;http://www.teologiapolityczna.pl/assets/stories/komentarze/oczy100.jpg&quot; width=&quot;100&quot; height=&quot;100&quot; alt=&quot;&quot; title=&quot;&quot;/&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt; &lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;strong&gt;W czasie kampanii wyborczej w Rosji jedna z lokalnych stacji emitowała program: &quot;Słuchamy każdego&quot;. Do udziału w nim zaprosiła wyłącznie kandydatów z Jednej Rosji. Wiele komisji odmawiało zarejestrowania kandydatów opozycyjnych.&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt; &lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;To przymiarka do wyborów ogólnokrajowych - pisze na łamach &lt;a href=&quot;http://www.themoscowtimes.com/opinion/article/united-russia-in-trouble/432532.html&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;&quot;The Moscow Times&quot; &lt;/a&gt;Władimir Ryżkow. Odnotowuje też, że te machinacje nie przyniosły oczekiwanych skutków. Jedna Rosja wygrała, ale w niektórych regionach udało się przebić kandydatom opozycji.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;W czasie, gdy prezydent Dimitrij Miedwiediew rozprawia o wolności lepszej od braku wolnosci i gdy świat zastanawia się, jak to jednej nocy potrafiły upaść arabskie dyktatury, skorumpowana rosyjska autokracja robi to, co potrafi najlepiej: manipuluje i fałszuje wybory - stwierdza Ryżkow.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;I to jest słuszne, myśli Fedynand, każdy powinien robić to, co potrafi najlepiej. A zwłaszcza władza. Jeśli na przykład jakiś polityk jest najlepszy w grę w piłkę, powinien grać w piłkę. Jeśli pasuje mu narciarstwo, niech jeździ, byle dobrze. Jeśli zas jest prymusem w fałszerstwach, niech fałszuje.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Najgorzej byłoby bowiem wtedy, gdyby taki polityk próbował robić coś, w czym nie jest najlepszy. Na przykład reformował system edukacji.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;A na pociechę strapionym Kaczka Dziwaczka w kultowym wykonaniu:&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;[video id=rSnav4bmMjI]&lt;/p&gt;</description>
			<pubDate>Tue, 15 Mar 2011 15:31:55 +0100</pubDate>
			
			<guid>http://www.teologiapolityczna.pl/ferdynand-polityczny-popiera-fa-szowanie-wyborow/</guid>
		</item>
		
		<item>
			<title>Ferdynand Polityczny zastanawia się nad postępowością Putina</title>
			<link>http://www.teologiapolityczna.pl/ferdynand-polityczny-zastanawia-si-nad-post-powo-ci-putina/</link>
			<description>&lt;p&gt;&lt;img class=&quot;left&quot; src=&quot;http://www.teologiapolityczna.pl/cache/img/7246resizedimage533275-putinlotnik.jpg&quot; width=&quot;533&quot; height=&quot;275&quot;/&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt; &lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt; &lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt; &lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt; &lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt; &lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt; &lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt; &lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt; &lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt; &lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt; &lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt; &lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;strong&gt;Jest Rosja postępowa czy nie?&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Dwie piękne Rosjanki śpiewają, że chiałyby, żeby ich chłopak był jak Władimir Putin. A czemu? Bo ich własne chłopaki piją, biją i upokarzają.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;A w teledysku obrazy z Putinem. To uśmiech do królowej angielskiej, to ciach jakiegoś gościa na matę. Jest pełen sił i opowiada, że świat znalazł się na rozdrożu.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Dobrze, że jest taki Putin. Tylko co na to feministki?&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt; &lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;[video id=xQQDQHYv4_8]&lt;/p&gt;</description>
			<pubDate>Mon, 07 Mar 2011 14:11:57 +0100</pubDate>
			
			<guid>http://www.teologiapolityczna.pl/ferdynand-polityczny-zastanawia-si-nad-post-powo-ci-putina/</guid>
		</item>
		
		<item>
			<title>Jak Ferdynand Polityczny nie zwindykował Gazpromu</title>
			<link>http://www.teologiapolityczna.pl/jak-ferdynand-polityczny-nie-zwindykowa-gazpromu/</link>
			<description>&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;img class=&quot;left&quot; src=&quot;http://www.teologiapolityczna.pl/cache/img/7202resizedimage546256-gazociag.jpg&quot; width=&quot;546&quot; height=&quot;256&quot;/&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;strong&gt;Ferdynand przeczytał niedawno w &lt;a href=&quot;http://gospodarka.dziennik.pl/forsal/artykuly/107563,rosjanie-sa-nam-winni-miliony-zlotych.html&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;bardzo prawnej gazecie&lt;/a&gt;, że Gazprom zalega Polsce 350 mln dolarów za tranzyt gazu. &lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Do tego dochodzi odszkodowanie za gaz, który nie został nam dostarczony w 2009 roku. Jakieś 60 milionów.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;I już się Ferdynand gotował do tej windykacji, już szykował swoje podręczne call center i zaczynał słać wezwania do zapłaty, kiedy ktoś (premier Pawlak? złośliwe krasnoludki?) &lt;a href=&quot;http://gospodarka.dziennik.pl/news/artykuly/108573,polska-umorzy-wielki-dlug-gazpromu.html&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;puścił plotkę&lt;/a&gt;, że Polska może biednemu Gazpromowi ten dług odpuścić. Oczywiście nie za darmo. Dostalibyśmy bowiem od Rosjan rabacik na jeden procent. Czyli 15 mln dolarów rocznie.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Niezły interes - pomyślał Ferdynand i włączył sobie film przyrodniczy:&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;[video id=ra4WmE-joMQ]&lt;/p&gt;</description>
			<pubDate>Mon, 28 Feb 2011 16:58:44 +0100</pubDate>
			
			<guid>http://www.teologiapolityczna.pl/jak-ferdynand-polityczny-nie-zwindykowa-gazpromu/</guid>
		</item>
		

	</channel>
</rss>
