
Jest mama i dziecko w brzuchu
"Mamo, czy mogę wejść do polara?" - pytał Franio, gdy był mały. Stefan też. Rysio mówił: "Ja chcę do brzucha". Siadał, okrywał się polarem i zasuwał suwak. Przytulali się tak do mnie siedząc na kolanach. Wtuleni w mamę słuchali bajek. A ja im czytałam. Albo po prostu rozmawialiśmy. Siedząc tak, byli jakby z powrotem w brzuchu.
W percepcji dziecka brzuch mamy to ostoja bezpieczeństwa, ciepła, miłości. Dziecko czasem chce do tego brzucha wrócić, aby cały czas być z mamą. Mama jest przecież najlepsza na świecie. Są jednak mamy, które wyrzucają dziecko z brzucha.
Dziś w pracy w korytarzu wywiązała się dyskusja na ten temat. Komentowaliśmy ostatnie wystąpienie kogoś gdzieś, kto znowu mówił o tym, że kobieta ma prawo do swojego brzucha, że powinna mieć wybór. Wystąpienie nagrodzone brawami. Niedobrze się robi. No bo jak można relatywizować tę sprawę? Jest przecież USG, na którym w pierwszych tygodniach ciąży mama słyszy bicie serca swojego dziecka. Jest tyle filmów na ten temat - jak choćby stary, pokazywany na lekcjach religii w latach osiemdziesiątych (te projekcje dla nastolatków to był znakomity pomysł!), wciąż aktualny "Niemy krzyk". Są wystawy pokazujące czym jest wyrzucenie dziecka z brzucha. I są zdjęcia pokazujące narzędzia tej zbrodni - dziesiątki, setki szczypiec, przedziwnie powyginanych drutów, sprężyn, ssawek, nożyc. Ktoś je projektuje, ktoś produkuje, sprzedaje. Ktoś kupuje. Cywilizacja śmierci to nie jest pusty slogan i idące z nim w parze wystąpienia, nagradzane gdzieś przez kogoś brawami, lecz fakt. I niestety wielki biznes skutecznie promowany na całym świecie.
A przecież to jest takie proste. Jest mama i dziecko w brzuchu. Nie na niby, nie w polarze. Naprawdę. To jest najsilniejsza z więzi międzyludzkich. Każda mama, która urodziła dziecko, to wie. Tego nawet dzieciom nie trzeba tłumaczyć. One jakby mogły, to by tam przecież choćby na chwilę, wróciły.
Mama w pracy - chwile z życia codziennego szczęśliwej mamy pracującej
Joanna Paciorek - społecznie: współzałożycielka i wiceprezes zarządu Fundacji Świętego Mikołaja; zawodowo: menedżer w międzynarodowej korporacji finansowej; prywatnie: od 16 lat zakochana w swoim mężu żona, mama trzech synów, jachtowy sternik morski.
Dołącz do Mamy na Facebooku
Przeczytaj poprzednie wpisy