O mocy Boga - św. Tomasz z Akwinu

11-02-2009
  • Teologia Polityczna

    Średniowieczna disputatio miała swoje ściśle określone reguły. Składała się z dwóch spotkań. W czasie pierwszego chodziło o wydobycie wszystkich argumentów “za” dyskutowaną tezą i “przeciw” niej(...). Następnego dnia, w czasie drugiego seansu, głos należał do mistrza. Przedstawiał rozstrzygnięcie wraz z uzasadnieniem (determinatio magistralis), po czym ustosunkowywał się do zarzutów, zastępując czasem odpowiedzi bakałarza swoimi rozwiązaniami.

     

    O mocy Boga

    Święty Tomasz z Akwinu

    wydawca: Instytut Tomistyczny

    ilość stron: 425

     

     

     

     

     

     

    Wstęp

     

     

     

    “Miał rację stary komentator wenecki z XVII stulecia, który poświęciwszy całe życie studiom nad dziełem Tomasza, stwierdził, że więcej pożytku przyniosły mu badania nad quaestiones disputatae niż cała reszta Tomaszowej spuścizny piśmienniczej.” (M.-D. Chenu)[1]

    “żaden metafizyk czy teolog spekulatywny nie może lekceważyć De potentia bez szkody dla swego osobistego zrozumienia Tomaszowej Summy, w szczególności zaś pierwszej jej części” (J. A. Weisheipl)" [2]

     

    Kwestie dyskutowane O mocy Bożej są dziełem należącym do dojrzałego okresu twórczości św. Tomasza. Powstały najprawdopodobniej w latach 1265-1266 w czasie pobytu w Rzymie. Akwinata jest już wtedy zarówno doświadczonym pedagogiem, jak i uformowanym, idącym własną drogą badaczem. Ma za sobą kilka lat pracy dydaktycznej na Uniwersytecie Paryskim (1252-1259), samodzielnie skomponowaną syntezę – Summa contra gentiles. Wraca z Orvieto (1261-1265), gdzie miał dostęp do bogatej w źródła biblioteki. Warsztat uczonego i pedagoga, świadomość własnych celów i erudycja – oto podstawowe atuty czterdziestoletniego teologa, który podejmując pracę nad De potentia jest u szczytu swych możliwości.

     

    Średniowieczna disputatio miała swoje ściśle określone reguły. Składała się z dwóch spotkań. W czasie pierwszego chodziło o wydobycie wszystkich argumentów “za” dyskutowaną tezą i “przeciw” niej. Wszyscy zgromadzeni studenci wraz z wspierającym ich z urzędu młodszym bakałarzem, odgrywającym rolę przeciwnika stawianej tezy (baccalaureus opponens), brali udział w formułowaniu zarzutów wobec proponowanego rozstrzygnięcia. Obowiązek odpowiadania na przedstawiane argumenty należał do starszego bakałarza prowadzącego dyskusję (baccalaureus respondens). Do jego zadań należało najprawdopodobniej także przedstawianie argumentów wspierających bronioną tezę (sed contra). Całość dysputy była notowana przez sekretarza. Mistrz przysłuchiwał się dyskusji milcząc. Następnego dnia, w czasie drugiego seansu, głos należał do mistrza. Przedstawiał rozstrzygnięcie wraz z uzasadnieniem (determinatio magistralis), po czym ustosunkowywał się do zarzutów, zastępując czasem odpowiedzi bakałarza swoimi rozwiązaniami[3].

     

    Zabierając się za lekturę niniejszego tomiku, warto mieć w pamięci opisany przebieg dyskusji. Każdy z artykułów oddaje bowiem chronologię debaty: najpierw przedstawiane są zarzuty przeciw proponowanej tezie i argumenty wspierające rozstrzygnięcie (sed contra), po czym następuje wykład stanowiska mistrza wraz z uzasadnieniem (respondeo) i odpowiedź na zarzuty (ad primum, ad secundum, itd.). Jeśli stanowisko mistrza sytuuje się pomiędzy odpowiedziami “tak” i “nie” na zadany temat, po serii zarzutów “przeciw” tezie, następuje czasem podobnie długi ciąg argumentów “za”, a obie serie opatrzone są na końcu artykułu odpowiedziami[4]. Co ciekawe, listy zarzutów poprzedzających odpowiedzi zawierają sporo śladów żywej wymiany: wspominany jest bakałarz broniący rozważanych tez, można znaleźć też zwroty relacjonujące zmiany kierunku myśli w zaciętej zapewne często wymianie argumentów[5]. Odrobina wyobraźni i jesteśmy w średniowiecznej auli z mistrzem śledzącym przebieg dysputy z wysokości katedry, bakałarzami animującymi dysputę poniżej i studentami siedzącymi wokół pod ścianami.

     

    Nie tylko jednak możliwość odtworzenia klimatu średniowiecznej debaty decyduje o atrakcyjności kwestii dyskutowanych. Trzeba pamiętać, że są one odpowiednikiem zajęć seminaryjnych we współczesnym systemie kształcenia. Podobnie jak seminarium służy dziś często profesorowi po to, by mógł wspólnie ze studentami zastanowić się nad problemami, które musi gruntowniej opracować, Tomasz podejmuje w swych kwestiach tematy, które domagają się od niego szczególnej uwagi. Kwestie dyskutowane są więc nie tylko szansą na rekonstrukcję atmosfery epoki, dają nam też możliwość wydobycia intelektualnych wyzwań, przed którymi stawał bądź które sobie stawiał św. Tomasz.

  •  

    Dlaczego De potentia?

     

    Rodzi się oczywiste pytanie: dlaczego właśnie moc Boża stała się dla Akwinaty tematem dysput w Rzymie? Odpowiedzi są przynajmniej dwie. Nie są zresztą konkurencyjne, nawzajem się uzupełniają.

     

    Kwestie dyskutowane De potentia nie były pierwszym cyklem dyskusji opublikowanym przez Tomasza. Wcześniej, wydał on De veritate, swój największy zbiór dysput, zawierający owoce pracy na Uniwersytecie Paryskim w latach 1256-1259. Jeśli uważnie przyjrzeć się zagadnieniom poruszanym w tym ostatnim zbiorze, okazuje się, że pierwsza ich część grawituje wokół problematyki związanej z prawdą i poznawaniem (q. 1-20), druga zaś głównie wokół spraw związanych z dobrem i wolą (q. 21-29)[6]. Jeśli przy tym jeszcze pamiętać, że Piotr Lombard w swoich Sentencjach – dziele wykładanym i komentowanym na wydziale teologii jako główny podręcznik – część poświęconą istocie boskiej komponuje według trzech zagadnień: wiedza Boga i problemy z nią związane (d. 35-41), moc (d. 42-44) i wola (d. 45-48)[7], to rozumiemy, że podjęcie tematu mocy mogło być po prostu ciągiem dalszym pracy nad zagadnieniami związanymi z istotą boską. Tomasz tylko zmienia kolejność między rozważanymi elementami proponując sekwencję: wiedza, wola, moc. Czyni tak zgodnie z preferowaną przez siebie logiką wykładu, nieco inną niż logika propozycji Lombarda. Biskup Paryża komponuje swój tekst zdaniem Akwinaty według gradacji zakresów pojęć: wiedza boska obejmuje sobą nie tylko to, co jest i być może, ale także to, co dobre i złe; moc odnosi się do tego, co jest bądź być może z wyłączeniem tego, co złe; wola natomiast wyłącznie do tego, co było, jest lub będzie8. Tomasz woli jednak inny porządek: najpierw rozważa to, co odnosi się do działań nieprzechodnich – pozostających w działającym, by potem zająć się aktywnością boską, która wiąże się ze skutkami poza Bogiem. (...)

     

    Jeśli zgodzić się z taką interpretacją, kwestie De potentia są po prostu dalszym ciągiem De veritate. Tomasz podejmuje swoje rozważania tam, gdzie zakończył je w Paryżu. Przemyślał już problemy wiedzy i woli, teraz kolej na moc – ostatnie z pojęć odnoszących się do działań istoty.

     

    Istnieje jednak z pewnością także inny powód uzasadniający wybór problemu mocy Bożej jako tematu kwestii w Rzymie. Zauważono już dawno, że istnieje ścisły związek między De potentia i Prima Pars Summy teologii[9]. Wszystkie kwestie zbioru O mocy Bożej mają paralelne teksty w pierwszej części najsłynniejszej syntezy Tomasza. Można więc przyjąć, że kwestie pozwoliły Akwinacie przygotować się do podjęcia największego projektu w jego życiu[10]. Dominikański mistrz zachowywał się więc najprawdopodobniej jak współczesny profesor uniwersytetu: podejmował na seminarium ze studentami problemy, które chciał przemyśleć na potrzeby planowanych przez siebie dzieł. Nie mogło przy tym chodzić o zagadnienia mało ważne, gdyż Tomasz nie miał czasu, by przedyskutować cały materiał, który miał znaleźć się w Summie.

     

    Wątek Bożej mocy należał na pewno do spraw dla Prima Pars strukturalnie najważniejszych i domagających się największej precyzji. Przypomnijmy, że Summa teologii była podzielona na trzy części, z których pierwsza miała być poświęcona Bogu, druga – ruchowi stworzeń rozumnych ku Bogu, trzecia – Chrystusowi, naszej drodze do Boga. Układ Prima Pars był omawiany przez Tomasza w sposób następujący:

    “Rozważania o Bogu dzielą się na trzy części. Po pierwsze, rozpatrzymy zagadnienia, które odnoszą się do boskiej istoty, po drugie – te, które dotyczą rozróżnienia osób, po trzecie, te, które wiążą się z pochodzeniem stworzeń od Niego.”[11]

     

    Zbyt długo nie dostrzegano, że zgodnie z tą prezentacją, pierwsza część w całości ma być wielkim traktatem o Bogu[12]. To znaczy działania boskie ad extra i rozważania na temat stworzeń, zostają włączone do nauki o Bogu – mają pozwolić zrozumieć Go jako zasadę stworzenia. Propozycja była odważna – przetwarzała układ proponowany przez Sentencje Piotra Lombarda, jak i Summa contra gentiles (w obu wypadkach stworzeniu była poświęcona odrębna księga).

  •  

     

    przeczytaj tekst artykułu 5 pierwszej kwestii

     

     

    Przypisy 


     

    1 M. -D. Chenu, OP, Wstęp do filozofii św. Tomasza z Akwinu, s. 273. Chodzi o opinię Santèsa Marialèsa, OP, wyrażoną w dziele Amplissimum artium scientiarumque omnium Amphiteatrum, hoc est,De rebus universis celeberrimae Questiones disputatae, Bolonia, 1658.

    2 J. A. Weisheipl, OP, Tomasz z Akwinu, s. 255-256.

    3 Podstawową pracą na temat dysput na wydziale teologii w czasach Tomasza pozostaje B. C. Bazán, Les questions disputées, s. 12-149. Zwięzła informacja w: O. H. Pesch, Thomas von Aquin, s. 88-91.

    4 Dobrym przykładem tego typu przypadku jest zawarty w niniejszym tomiku DP, 2, 2.

    5 Zob. na przykład “respondens”: DP, q. 1, a. 3, arg 2 i 5; DP, q. 1, a. 5, arg. 2 i 4; DP, q. 2, a. 1, arg. 5; “sed dices”: DP, q. 1, a. 1, arg. 10 i 12; DP, q. 1, a. 2, arg. 3; DP, q. 2, a. 3, arg. 4; DP, q. 2, a. 4, arg. 6; “sed dicet”: DP, q. 1, a. 5, arg. 2 i 4; “sed dicit”: DP, q. 2, a. 1, arg. 5; “sed dicebat”: DP, q. 2, a. 3, arg. 2; “sed contra”. DP, q. 1, a. 1, arg. 10 i 12; DP, q. 1, a. 2, arg. 3; DP, q. 1, a. 5, arg. 2 i 4; DP, q. 2, a. 1, arg. 5; DP, q. 2, a. 3, arg. 2 i 4; DP, q. 2, a. 4, arg. 6.

    6 Więcej na ten temat w Thomas d'Aquin, De la vérité, s. 103-105.

    7 Por. Petrus Lombardus, Sententiae, t.1, s. 254-328.

    8 “...ratio autem ordinis est, quia scientia ad plura se extendit quam potentia; est enim tam bonorum quam malorum, quorum non est potentia; quae etiam ad plura se extendit quam voluntas, quia voluntas est tantum respectu illorum bonorum quae sunt, vel erunt, vel fuerunt; sed potentia ulterius est infinitorum aliorum quae facere posset.” In I Sent., d. 35, div. tex.

    9 Zob. przypis 2.

    10 Dotyczy to także kolejnych cyklów kwestii, których związek tematyczny z opracowywaną problematyką Summy jest wyraźny. Zob. J.-P. Torrell, Initiation, s. 490-492.

    11 ST, I, q. 2, introd. (Traktat o Bogu, s. 35).

    12 Zob. na ten temat G. Emery, Esencjalizm czy personalizm w Tomaszowym traktacie o Bogu?, [w:] Swięty Tomasz teolog, s. 315-351, s. 324.

Kod obrazkowy
© Teologia Polityczna.
Rozpowszechnianie materiałów znajdujących się na stronie możliwe za zgodą redakcji.
Copyright © 2003-2014 Teologia Polityczna