1863: (Re)konstrukcja polskości [TPCT nr 94]

TPCT 94 rekonstrukcja pokolenia
Autor grafiki Michał Strachowski

W kolejnym numerze naszego pisma chcemy zadać pytania o polskie zmagania z mitem powstania styczniowego: o próbę jego wzmocnienia i pogłębienia, redefinicji i ponownego przekucia w czyn. Czym jest fenomen powstania styczniowego, jak to wydarzenie ukształtowało kolejne pokolenia Polaków, a także czy możemy sięgać do odrobionej lekcji naszych poprzedników?

„I gdy raz jeszcze rzucam pytanie: wielkości, gdzie twoje imię? – znajduję odpowiedź: wielkość naszego narodu w wielkiej epoce 1863 r. istniała, a polegała ona na jedynym może w dziejach naszych rządzie, który nieznany z imienia, był tak szanowany i tak słuchany, że zazdrość wzbudzać może we wszystkich krajach i u wszystkich narodów” – pisał po latach Józef Piłsudski. Marszałek oparł w dużej mierze II Rzeczpospolitą na micie tego zrywu z lat 1863-64. Ponadto wciągnął powstanie do przestrzeni symbolicznej i ugruntował na niej aksjologię całego pokolenia, które dorastało w warunkach Niepodległości.

22 stycznia przypadnie 155. rocznica wybuchu powstania styczniowego. To wydarzenie stanowi ważną cezurę w dziejach Polski i jest także istotnym miejscem na mapie historii polskiej myśli intelektualnej. Można zaryzykować stwierdzenie, że stało się ono punktem zwrotnym w rozwoju polskiej nowoczesności. Klęska powstania spowodowała przewartościowanie dotychczasowych idei i ufundowało grunt pod nowe koncepcje polityczne i społeczne – i to tam należy szukać zasianych zarodków wzmocnienia sił narodowych widocznych w  programie pracy organicznej, które w miarę wzrastania przerodziły się w myśl polityczną doby nowoczesności.

Powstanie styczniowe stało się punktem zwrotnym w rozwoju polskiej nowoczesności

Bo przecież nowoczesna polska polityka kształtowała się pod koniec XIX wieku właśnie na gruncie klęski powstania i nosiła „kainowe znamiona” negacji insurekcyjnego zrywu lub jego afirmacji. I tu pojawił się niezwykle charakterystyczny rys krajobrazu ideowego tego czasu, którego długie trwanie uwidaczniało się jeszcze przez dziesięciolecia – jeden typ stanowi postawa Narodowej Demokracji konsekwentnie trwającej przy przeświadczeniu o potrzebie pracy w duchu pozytywizmu z dala od zgiełku oręża;  drugi - to model elity wywodzącej się z lewicy niepodległościowej, który w znacznej mierze ukształtował etos II Rzeczypospolitej, oparty na tradycyjnych racjach żołnierskiego honoru.

Powstanie styczniowe ma w sobie niezwykły potencjał nie tylko ideowy, ale także wspólnototwórczy. Wystarczy przecież prześledzić, jak wprzęgnięte były w niego wszystkie warstwy społeczne. Uwłaszczeni chłopi zaczęli odgrywać poważniejszą rolę, mieszczaństwo i ziemiaństwo stanowiły dla tego zrywu rdzeń. To właśnie na skutek rosyjskich represji, część ziemiaństwa przenosi się do miast w poszukiwaniu lepszych warunków życia, gdzie osiada przeważnie bez dużego majątku – by pracą umysłową zapewnić sobie byt. Od tego momentu zaczyna formować się inteligencja, przekształcająca się do postaci, którą znamy dobrze z końca XIX i całego XX wieku.

Ma to poważne skutki dla wytworzenia polskich idei i całego imaginarium powstania styczniowego.  Silny wpływ wydarzeń, rozpoczętych w 1863 roku na sztukę i literaturę tej doby był wytwarzany przez inteligencję, która mierzyła się z traumą doświadczenia i przekuwała ją na swój sposób. Dość powiedzieć, że spór, który rozgrzewał głowy, właściwie toczył się do lat 80. XX wieku (sic!). Ocena tego powstania towarzyszyła przecież debatom zarówno w okresie tuż po „styczniu”, na początku XX wieku, w II RP, po II wojnie światowej, następnie przez okres popaździernikowy aż do czasów Solidarności! Właściwie spór ustąpił na rzecz nowego – dotyczącego powstania warszawskiego – w późnych latach 90. To obrazuje magnetyczną siłę wydarzenia sprzed stu pięćdziesięciu pięciu lat, ogniskującego znaczą cześć polskiego ideowego uniwersum.

To dlatego w tym numerze naszego pisma chcemy zadać pytania o polskie zmagania z mitem powstania styczniowego: o próbę jego wzmocnienia i pogłębienia, redefinicji i ponownego przekucia w czyn. Czym jest fenomen powstania styczniowego, jak to wydarzenie ukształtowało kolejne pokolenia Polaków, a także czy możemy sięgać do odrobionej lekcji naszych poprzedników?

Jan Czerniecki
Redaktor naczelny

W numerze:

Honorowymi Darczyńcami Teologii Politycznej Co Tydzień są: Adam Gładzik, Adam Ferdynand Lausch-Hołubowicz, Renata i Andrzej Mierzwa, Wojciech Piasecki oraz Darczyńca Anonimowy.

Zostań współwydawcą Teologii Politycznej. Przekaż darowiznę.

Wpłać darowiznę
50 zł
Wpłać darowiznę
100 zł
Wpłać darowiznę
200 zł
Wpłać darowiznę

Newsletter

Jeśli chcesz otrzymywać informacje o nowościach, aktualnych promocjach
oraz inne istotne wiadomości z życia Teologii Politycznej - dodaj swój adres e-mail.