Polkowski. Pamięć pokolenia [TPCT nr 89]

TPCT 89 okladka
Autor grafiki – Michał Strachowski

W tym numerze chcemy bliżej przyjrzeć się ważnemu rysowi autora, który stał się jednym z najważniejszych poetów swego pokolenia. Co Jan Polkowski mówi o nas współczesnych, a także o naszej historii i „śladach krwi”, które pozostawiła nam w spadku?

„Człowiek składa się z pamięci. Żyje żeby pamiętać. Pamięć tworzy nas nawet wtedy, gdy chcemy ją odrzucić. Umieć zapomnieć to sztuka w gruncie rzeczy obca człowiekowi, chociaż politycy i cenzorzy mają nadzieję, że jest inaczej” – mówił Jan Polkowski w jednym z wywiadów po ukazaniu się powieści Ślady krwi. Sprawa pamięci, sięgania do niej i wyciągania wniosków – to ważny element, obok precyzyjnego dostrzegania pogłębionej rzeczywistości, który przewija się w całej twórczości autora mi.in znakomitych tomików, które w znacznej mierze zdominowały poetycką dekadę lat 80.

Jan Polkowski – poeta, prozaik, działacz opozycji, inteligent. Pewnie można długo by wymieniać przymioty opisujące postać tak ważną dla współczesnej kultury polskiej. A przecież wystarczyłoby wypisać obok siebie jedynie zestawienie wydawnictw i pism, w których publikował („Zapis”, założyciel czasopisma „Sygnał”, redaktor naczelny kwartalnika „Arka”, po roku 90. „Czas Krakowski”), funkcji, które pełnił (działacz NSZZ „Solidarność”, internowany w stanie wojennym, po przełomie rzecznik rządu Jana Olszewskiego), a także odnotować niezwykłą prężność w działaniu, organizowaniu stowarzyszeń, przewodniczenia radom nadzorczym…  – aby dostrzec, że mamy do czynienia z człowiekiem renesansu działającym w realiach przełomu XX i XXI wieku!

Kim jednak dla swojego pokolenia był i jest Jan Polkowski? Podejmowane w twórczości Polkowskiego wątki zdają się stawiać problemy moralne, które nie są łatwe do rozstrzygnięcia, ale też nie zbanalizowane przez relatywną mgiełkę. Widzimy tematy ważkie, uwierające, czasem gorzkie, ciągle żywe z półki tych, co nie dają o sobie zapomnieć. Problemy winy, zdrady, cierpienia czy zadośćuczynienia są plecione i snute w taki sposób, aby nie pozostawić Czytelnika obojętnym, lecz szukającym – nie ma tu bowiem prostych recept i rozwiązań, rodem z binarnego repertuaru moralisty. A przecież twórczość autora Głosów to zaproszenie do odkrywania prawdy. Zarówno tej codziennej, jak i głębszej zahaczającej często o wymiar metafizyczny. Czy jest to rola Sokratesa, który dotyka i sprawdza wszystkie domniemania, tak aby unaocznić nicość gęsto posianej w nas doksy? A może jest to rola sumienia całego pokolenia, które przecież dźwiga na sobie garb XX stulecia?

Nie da się nie zauważyć piętna historii, które spoczywa na Polkowskim i jego twórczości. Namysł nad dziejami jest powietrzem, które wypełnia kolejne tomiki i książki – być może nie odgrywa zawsze pierwszoplanowej roli (czy stale może wiać wiatr historii?), ale stanowi wypełnienie, którego brak uśmierciłby główne rysy i bohaterów. Zdaje się, że to nie jest przypadek, że autor Śladów krwi ukazuje gruby fresk historii z naniesionymi rękami kolejnych pokoleń następnymi warstwami, których niepodobna pominąć, chcąc dziś dodać kolejne. A przecież pamiętamy dobrze też tych, którzy chcieli stworzyć to dzieło od nowa – zgodnie z logiką „tabula rasa” – trzymając się użytego wyżej porównania. Nie dość, że próba ta spełzła na niczym, to jeszcze dodatkowo bardziej skomplikowała ten nasz dziejowy obraz.

Polska ostatnich stu lat, zdaje jawić u Polkowskiego się jako wspólny dom w historii, stawiany na nowo, przesuwany, brutalnie meblowany, pozbawiany fundamentów, a w końcu przewietrzony i nieco podupadły. Stanowi dla niego intrygujący obiekt, w którym przechadza się co i rusz dostrzegając rzeczy przykryte, zamiecione w kąt lub pod dywan. Lokatorzy tej „spółdzielni” też stanowią dla niego integralną część całości –nieświadomi z jakich pokojów wyszli, dlaczego z upragnieniem zaglądają do tej czy też do innej szafy. A przecież tacy jesteśmy! Autor Cienia dostrzega niuanse, uwikłania, w których trwamy i nie zakrywa przed nimi twarzy, ale chwyta i – gdy trzeba – boksuje się z nimi, by w odpowiednim momencie oświetlić całą jej złożoność. Co z tego wynika? Jak się prezentujemy w tych konfiguracjach?

W tym numerze chcemy bliżej przyjrzeć się ważnemu rysowi tego autora, który stał się jednym z najważniejszych poetów swego pokolenia. Co mówi o nas współczesnych, a także o naszej historii i „śladach krwi”, które pozostawiła nam w spadku?

Jan Czerniecki
Redaktor Naczelny

W numerze:

Honorowymi Darczyńcami Teologii Politycznej Co Tydzień są: Adam Gładzik, Adam Ferdynand Lausch-Hołubowicz, Renata i Andrzej Mierzwa, Wojciech Piasecki oraz Darczyńca Anonimowy.

Zostań współwydawcą Teologii Politycznej. Przekaż darowiznę.

Wpłać darowiznę
50 zł
Wpłać darowiznę
100 zł
Wpłać darowiznę
200 zł
Wpłać darowiznę

Newsletter

Jeśli chcesz otrzymywać informacje o nowościach, aktualnych promocjach
oraz inne istotne wiadomości z życia Teologii Politycznej - dodaj swój adres e-mail.