Relacja z konferencji „Europa – kryzys i nadzieja”

rys zdjecie

Arcybiskup Grzegorz Ryś podczas swojego wystąpienia stawiał pytanie o kościół i chrześcijaństwo jako źródła nadziei i źródła kryzysu z perspektywy europejskiej jedności i tożsamości.

10 października na Zamku Królewskim w Warszawie odbyła się konferencja „Europa. Kryzys i nadzieja”. Obrady poprzedziła msza święta celebrowana przez kard. Kazimierza Nycza w kościele św. Anny na Krakowskim Przedmieściu. Homilię wygłosił abp Grzegorz Ryś. Odnosząc się do tekstu ewangelii, poświęconego postaciom Marii i Marty, uosabiających różne postawy życiowe, wskazał na konieczność oparcia swoich działań – w życiu czy w Kościele – na Słowie Bożym. Główną część rozważań podporządkował kwestii miłości nieprzyjaciół, do czego punktem wyjścia była lekcja starotestetamentalnej opowieści o Jonaszu, posłanym do Niniwy. Podkreślał, że chrześcijanin „musi zmierzyć się z Jonaszem”, a więc z tym samym wyzwaniem, przed którym stanął prorok – z fundamentalną trudnością jaką stwarza przykazanie miłości nieprzyjaciół.

Powitanie przez organizatorów

Po przejściu do Izby poselskiej Zamku Królewskiego konferencję otworzyli Dariusz Karłowicz i ks. Dariusz Kowalczyk. Pierwszy z nich przybliżył podstawowe idee, które towarzyszyły organizatorom konferencji – Teologii Politycznej i Fundacji Dzieło Nowego Tysiąclecia. Punktem wyjścia było dojmujące poczucie kryzysu dotykającego Europę – czego wyraźnym przejawem są m.in. Brexit, kryzys migracyjny czy gospodarcza stagnacja. Czy pojawiają się zatem próby odpowiedzi na ten kryzys? Debaty właściwie nie ma, a odpowiedź władz jest czysto polityczna, podporządkowana pragmatyce utrzymywania władzy. Pomysł brukselskich elit jest prosty: więcej tego samego, a to sprowadza zagrożenie niepowodzenia całego projektu europejskiego. Czy diagnoza, że kryzys dotknął same intelektualne i duchowe fundamenty Unii Europejskiej, jest poprawna? Trudno zaprzeczyć, że w porządku aksjologicznym Europejczyków zachodziły i zachodzą niezwykle dynamiczne zmiany. Projekt jednoczenia Europy został poparty autorytetem politycznym Kościoła Katolickiego, ale w ciągu ostatnich 15 lat doszło przecież do jego wyraźnego przeobrażenia. Znaczenia symbolicznego nabiera w tym świetle spór między kanclerz Merkel a Helmutem Kohlem, który pozwalał sobie na ostentacyjne gesty wyrażające niezadowolenie wobec kierunku obieranego przez niemiecką chadecję.  Można wręcz pokusić się o stwierdzenie, że 13 lat temu Polska przystępowała do innej Unii niż ta dzisiejsza. Uprawomocnia to pytanie: czy Unia Europejska jest gotowa wrócić do swoich korzeni? To jedno z pytań przyświecających całej konferencji. Na zakończenie swego wystąpienia Dariusz Karłowicz przywołał frazy z wiersza Czesława Miłosza „Nadzieja”, który radykalnemu poczuciu contemptus mundi, pogardy świata, przeciwstawiał medytację jego piękna; może warto więc patrzeć krytycznie, lecz z nadzieją i z różnych stron.

Głos Metropolity, Prezydenta i Premier

Kilka słów do uczestników konferencji wygłosił też kardynał Kazimierz Nycz. Przypomniał poprzednie konferencje organizowane z okazji Dnia Papieskiego i dorobek fundacji Dzieło Nowego Tysiąclecia, które za cel stawia sobie promocję nauczania Jana Pawła II. Zwrócił też uwagę, że wystąpienia polskiego papieża cechowała wielka troska o Europę. Pragnął w nich pokazać, że Europa musi być zbudowana na fundamencie filozofii greckiej, prawa rzymskiego i chrześcijaństwa. 

Minister Krzysztof Szczerski odczytał list od prezydenta RP Andrzeja Dudy, który wskazywał, że kryzys, który niewątpliwie dotknął europejską wspólnotę, stanowi jednocześnie szansę na odnowienie więzi i powrót do korzeni, do wspólnego Europejczykom rdzenia i podstawy aksjologicznej. Spojrzenia na kryzys nie można bowiem ograniczać jedynie do sfery instytucjonalnej, tylko szersza perspektywa pozwoli znaleźć adekwatne odpowiedzi na dręczące pytania. 

 List do uczestników konferencji, odczytany przez Beatę Kempę, skierowała też pani premier Beata Szydło. Przywoływała hasło dnia papieskiego: „Idźmy naprzód z nadzieją”. Odpowiedzią na bezradność Starego Kontynentu wobec problemów mogą być refleksje Jana Pawła II, który pojmował Europę jako duchową wspólnotę tradycji i kultury. Nie będzie jedności Europy, jeśli nie będzie „jedności ducha”, o czym papież mówił w Gnieźnie w 1997 roku. "Wchodzenie do Europy nie może się dokonywać kosztem rezygnacji z praw zdrowego sumienia w imię opacznie rozumianej tolerancji i pluralizmu. Oznaczałoby to dobrowolne poddanie się nowej formie totalitarnego zniewolenia” przypomniała słowa Jana Pawła II.

Arcybiskup Ryś o Christianitas

Z pierwszym referatem wystąpił abp Grzegorz Ryś. Stawiał w nim pytanie o kościół i chrześcijaństwo jako źródła nadziei i źródła kryzysu z perspektywy europejskiej jedności i tożsamości. Rozpoczął swe rozważania od przywołania dwóch przykładów. Za pierwszy z nich posłużył najstarszy rękopis przechowywany w Polsce, pochodzący z VIII wieku, z terenu północnej Italii. Spisany został on przez irlandzkiego mnicha, a do Krakowa trafił za pośrednictwem niemieckiego duchownego, biskupa krakowskiego Aarona, który zabrał go z Kolonii. Te irlandzkie, włoskie, niemieckie korzenie to „jedność Europy zakodowana w księdze”. Za drugi przykład posłużyła bulla Marcina V do Zbigniewa Oleśnickiego z 1423 roku, odnosząca się do sytuacji, gdy przyszyły biskup krakowski uczestniczył w walce (co stało w sprzeczności z uprawnieniami duchownego), broniąc króla Władysława Jagiełły. XX-wieczne narracje polskiej historiografii i propagandy pokazywały starcie polsko-krzyżackie jako wojnę światów, tymczasem bulla mówi o umiłowanych synach – królu polskim i wielkim mistrzu krzyżackim. W ten sposób papież wskazywał politycznym wrogom jedność znacznie głębszą niż spór; przypominał, że są członkami wielkiej rodziny. 

Arcybiskup Grzegorz Ryś wskazywał na okres średniowiecza (VIII-XV w.) jako czas jedności Europy.  Symboliczny znaczenie ma rok śmierci Bedy Czcigodnego (735 r.), który był pierwszym myślicielem, opisującym Europę jako świadomą siebie wspólnotę, połączoną tożsamościowo. Za Bedą postępuje największy myśliciel czasów Karola Wielkiego – Alkuin, który twierdził, że jedność Europy wyznacza fides, poprawna wiara. W ten właśnie sposób, od VIII wieku Europa nabrała świadomości swej jedności. Można zadać pytanie, dlaczego to źródło jedności i tożsamości jest dziś głównym oskarżonym o generowanie podziałów? Równolegle należy zapytać, co zostało z tych chrześcijańskich korzeni i jest wciąż przyjmowane w Europie.

Nie można zapominać, że Europa średniowieczna miała swoje ograniczenia. Stosunek do wiary ograniczał zakres praw; nie przyznawano ich w pełni ani żydom, ani muzułmanom, ani poganom, ani – szczególnie – heretykom. Występowały jednak też przeciwne, chwalebne tendencje, reprezentowane przez postać taką jak Piotr z Cluny czy środowisko polskiej szkoły prawa narodów z XV wieku, która swe idee wyprowadzała z szeroko rozumianego chrześcijaństwa.

Przełomowym dla Europy momentem był rok 1517, gdy w miejsce wspólnoty Christianitas Europa stała się zbiorem kościołów konfesyjnych, opisujących się ekskluzywnie, przez przeciwieństwo względem pozostałych. Bp Ryś przywołał opinię kard. Waltera Kaspera, który opisuje wieki od XVI do XIX jako czas konfesyjnych kościołów traktowanych jak sztandar do wojny politycznej. Prawdziwym wiekiem kryzysu był wiek XVII, gdy Europę niszczyła wojna trzydziestoletnia. Można więc spojrzeć na Christianitas jako źródło nadziei, a na idee religii obywatelskiej jako na źródło kryzysu.

Dziś prawdziwym znakiem nadziei jest moment ekumeniczny. Przywołany już kard. Kasper pisał, że od XIX wieku dojrzewa próba wyjścia ku sobie kościołów z wyznaniowych „izolatek”. Zdaniem bpa Rysia to „moment, w którym Duch Święty objawia swoją suwerenność”, wbrew obawom i lękom. W tym miejscu wspomniał o zaproszeniu do Taize, gdzie jadąc – mijał ruiny opactwa w Cluny, a więc miejsca niezwykle ważne z perspektywy historii kościoła, kolebki reformy gregoriańskiej. Dziś przeobrazić Kościół może rzeczywistość Taize, jej konsekwencje dla Kościoła i Europy mogą być niesłychane i z tamtego właśnie miejsca wyjść może jedność Europy.

Kończąc odniesieniem do drugiego pytania, abp Ryś przywołał rozmowę z biskupami syryjskimi, którzy podkreślali znaczenie dziedzictwa rozumienia praw człowieka, których idea ma europejskie korzenie. Referent w tym kontekście wskazał też na symboliczne znaczenie beatyfikacji Piusa IX i Jana XXIII, którzy reprezentowali inne podejście do zagadnienia praw człowieka, co pokazuje, że Kościół rozwija się także przez zaprzeczenie.

Dziś więc nie należy odbudowywać struktur Christianitas, lecz podjąć zadanie „nowej ewangelizacji”. Na koniec swojego wystąpienia bp Ryś odwołał się do słów Pawła VI z Evangelii Nuntiandi: „ w Kościele za pierwszy środek ewangelizowania należy uważać świadectwo”. Świadectwo wolności, jakie dać może Kościół przez dystans do wszelkich prób umocowanie się i zabezpieczenia przez stan materialny, pozycję prawną czy oparcie o władzę, winno być podstawą dla „nowej ewangelizacji”.

Dyskusja i komentarze

Spośród komentatorów jako pierwszy głos zabrał Zbigniew Stawrowski. Przypomniał homilię bpa Rysia, odwołującego się do historii biblijnego Jonasza. Zdaniem Stawrowskiego, możemy spojrzeć na Europę jako na Niniwę, do której jesteśmy posłani przez Boga wzywającego do miłości nieprzyjaciół, kochającego ich poprzez nas. Warszawski filozof polityki wskazał też, że wolność, do której nieustannie odwołuje się Europa, to kategoria o chrześcijańskich korzeniach. Niezwykle ważna jest dziś praca nad rozumieniem wolności, ale i nad postawieniem trafnej diagnozy szeroko rozumianej sytuacji w Europie. Nadzieję budzi, że chrześcijaństwo zawsze łączyło wielką tradycję duchową z intelektualną.

Ksiądz Jacek Grzybowski zgodził się, że bardzo istotny jest moment diagnozy. Odwołując się do przywołanego przez bpa Rysia przykładu bulli papieża Marcina V, wskazał, że nie wiemy dziś, kto mógłby być takim podmiotem, który diagnozuje spór i stanowi punkt odniesienia. Stawiał też pytanie, czym jest „szerokie chrześcijaństwo” i na czym oparta powinna być jedność, której pragniemy w Europie. Mówiąc o ekumenizmie należałoby pokazać, że szansą jest zbudowanie właściwej antropologii. Wielkim dziś zagrożeniem jest „herezja antropologiczna”, przecząca całościowemu rozumieniu osoby ludzkiej.

Prof. Dariusz Gawin zajął stanowisko bardziej pesymistyczne niż referent, szczególnie z jednostkowej perspektywy nadchodzących dekad (a nie eschatologicznej perspektywy, na którą z racji swej powszechności w czasie i przestrzeni może pozwolić sobie Kościół). Dziś mamy problem z pojęciem autorytetu. W świecie, w którym funkcjonuje wolność, autorytet nie ma siły fizycznej. Gawin przywołał myśl Thomasa Elliotta: trudno będzie chrześcijanom być mniejszością tolerowaną. I rzeczywiście, dziś są mniejszością zwalczaną. Nie można nie dostrzec też problemu z islamem, którego teologia polityczna rozsadza zarówno chrześcijański, jak i liberalno-oświeceniowy sposób życia. Nadzieję budzi, że cała historia Kościoła od jego początków znaczona jest kryzysami, z których wychodził.

Prof. Paweł Skibiński polemizował z referentem odnośnie wizji sporu polsko-krzyżackiego. Wskazywał, że był to spór o podmiotowość i wzajemny szacunek, a Zakon miał tradycję lekceważenia tych ludów, które nie wywodziły się z niemieckiego kręgu kulturowego. Mamy zresztą powody czuć się niepodmiotowo traktowani do dziś. Jednak poczucie młodszości cywilizacyjnej nie upoważnia Zachodu do tak jawnego okazywania braku szacunku. Odniósł się też do kwestii symbolicznych ruin opactwa w Cluny. Trzeba pamiętać, że zostało ono zburzone rękami wyznawców ideologii oświeceniowej. Zasadne jest pytani: czy nie powinno się zakwestionować dziedzictwa oświeceniowego. Chrześcijaństwo i oświecenie poróżnił spór o istnienie Boga. Jan Paweł II od strony filozoficznej to głosiciel prawdy antropologicznej i prawdy o Bogu. Historyk odniósł się też do kwestii poglądów Piusa IX, dostrzegając zagrożenie przyjęcia dyskursu antykatolickiego w myśleniu o jego dorobku i redukcjonizmu, ograniczającego wizję człowieka do jego uprawnień. Jego zdaniem, symboliczna wspólna beatyfikacja Piusa IX i Jana XXIII to nie ochrzczenie zanegowania, tylko ochrzczenie kontynuacji w Kościele.

Głos zabrał też prof. Szewach Weiss. Wskazał, że w przyjmowanej perspektywie brakuje miejsca dla Rosji, Ukrainy i wschodniej Europy. Odniósł się też do przekonania o atmosferze kryzysu – być może my po prostu chcemy widzieć się jako żyjących w kryzysach, a z perspektywy tragedii XX-wieku nie ma potrzeby wskazywać na kryzys. Jedność nie musi też oznaczać przecież jednolitości.

Arcybiskup Ryś podziękował za komentarze i odniósł się do głosów komentatorów. Wskazał, że podstawą dla szerokiego chrześcijaństwa jest osobista relacja z Chrystusem, a najważniejsze i nieodzowne jest własne nawrócenie. Dzisiaj kwestią jest, czy mamy w Europie odwagę do budowania jedności po sporze. Jest to trudne, gdy wychodzi się od własnego interesu i stąd próbuje budować jedność, ale warto podjąć ten wysiłek.

Adam Talarowski

Zobacz zapis wideo z całej konferencji

Przeczytaj list Prezydenta RP Andrzeja Dudy do uczestników i organizatorów konferencji

Przeczytaj list Premier Beaty Szydło do uczestników i organizatorów konferencji

 

Los Teologii Politycznej w Twoich rękach

Wpłać darowiznę
50 zł
Wpłać darowiznę
100 zł
Wpłać darowiznę
200 zł
Wpłać darowiznę

Newsletter

Jeśli chcesz otrzymywać informacje o nowościach, aktualnych promocjach
oraz inne istotne wiadomości z życia Teologii Politycznej - dodaj swój adres e-mail.