Mimo wprowadzanych reform, funkcjonujących dotychczas w dużej mierze na poziomie prawnym, do pełnego urzeczywistnienia postulatów emancypacji jeszcze jest daleko – pisze Aleksander Posern-Zieliński w „Teologii Politycznej Co Tydzień”: „Pizarro. Polityczność i spór o uniwersalizm”.
Jeśli podbój Meksyku przez Hernána Corteza zapoczątkował kolonialne panowanie Hiszpanii nad ziemiami Azteków i Majów, to militarna wyprawa Francisco Pizarra na obszary andyjskiej Ameryki południowej doprowadziła w XVI w. do upadku imperium Inków. W rezultacie kolejnych podbojów Nowy Świat stał się kontynentem kontrolowanym i eksploatowanym przez Hiszpanów, a jego rdzenna ludność straciła swą pozycję gospodarzy, stając się z biegiem lat zmarginalizowaną i pozbawianą większości swych terenów warstwą chłopską. Upadek kolonialnego panowania Hiszpanii w początkach XIX w. nie wiele w tym względzie zmienił, gdyż nowopowstałe państwa Ameryki Łacińskiej nadal utrzymywały ekonomiczną i prawną dominację nad ludnością tubylczą, eksploatując ją jako tanią siłę roboczą i systematycznie rugując ją z zajmowanych przez nich ziem.
Zasygnalizowane tu uwagi na temat sytuacji ludności tubylczej dotyczą przede wszystkim terenów andyjskich, a więc tych, które przed podbojem Pizarra wchodziły w skład Tawantinsuyu, a więc państwa Inków. Wynika to po części z antropologicznych doświadczeń badawczych autora tych uwag, choć przyznać trzeba, iż zaobserwowane procesy odnosić się także mogą do położenia rdzennej ludności w Ameryce Środkowej.
Poza neokolonialnym układem dominacji i podporządkowania, jaki utrwalił się w Ameryce andyjskiej, znajdowały się jedynie niewielkie grupy ludności tubylczej, które zamieszkiwały trudno dostępne obszary Amazonii. Ich geograficzna izolacja sprawiła, że ludy te mogły zachować przez długi czas swój autonomiczny status, który dzisiaj jest również coraz bardziej zagrożony. Tymczasem zdecydowana większość rdzennych mieszkańców regionu andyjskiego (Ekwador, Peru, Boliwia, Chile i Argentyna) w wyniku następstw kolonializmu przekształciła się w campesinos (czyli chłopów), zajmując dolną warstwę społeczną w swych krajach.
Zauważmy także, że oba wymienione wyżej segmenty ludności rdzennej (andyjski-chłopski i amazońsko-leśny) charakteryzują się dziś odmienną wagą demograficzną. Ludność tubylcza w rejonach andyjskich to wielomilionowe populacje, szacowane łącznie na ok. 15 do 20 mln, a do tego mające w krajach swej lokalizacji bardzo znaczący udział w całkowitej liczbie mieszkańców, od 10% (w Chile) aż do 40% (w Boliwii). Natomiast tubylcy żyjący w lasach deszczowych to rozproszony zbiór ok. 400 „plemion”, często liczących po kilkaset osób, których łączna populacja oscyluje w granicach 2,5 do 3 milionów.
Współczesne procesy rozwoju gospodarczego, wsparte globalizacyjnymi przemianami, a także upowszechnienie zasad demokracji, powszechnej edukacji i masowej komunikacji, oddziaływają z duża siłą na obie te kategorie ludności. Sprawiło to, że ludność ta zaczęła domagać się zmiany swego nierównoprawnego położenia, restytucji utraconych praw i gwarancji zachowania własnej tożsamości. Zjawisko to określane jako „tubylcze odrodzenie” „ rdzenny aktywizm”, a nawet jako tubylczy „etnonacjonalizm” ujawniło swą dynamikę poczynając od lat 90. XX w. szczególnie w Ekwadorze i Boliwii. Podobne procesy zachodziły w tym samym czasie w Ameryce Środkowej – w Meksyku i Gwatemali, a więc także w krajach o znaczącym odsetku ludności rdzennej. Jednym z symbolicznych przejawów tych nowych ruchów stała się zmiana etnicznego nazewnictwa. W miejsce dawnych, zwykle pejoratywnych określeń typu indios (Indianie), pojawiły się bardziej akceptowalne terminy, takie jak pueblos indigenas (ludy tubylcze) lub pueblos originarios (ludy rdzenne).
We wszystkich krajach andyjskich relacje głównego nurtu społeczeństwa narodowego (o dominacji metyskiej) z ludnością rdzenną nacechowana była i jest nadal konfliktami o podłożu ekonomicznym, społecznym, prawnym i kulturowym. Pod tym ostatnim względem dochodzi często do konfrontacji dwóch typów ideologii etnicznych. Z jednej strony jest to asymilacyjna polityka narodu/państwa, dążąca do włączenia tubylczego chłopstwa w nurt ogólnonarodowego społeczeństwa, aby w ten sposób osłabić lub zniwelować ich rdzenną tożsamość. Na drugim biegunie sytuują się ruchy odrodzenia tubylczego, które przeciwstawiają się tak rozumianej „integracji”, organizując nowe etniczne struktury oporu w formie sieci organizacji tubylczych i generacji nowych wpływowych liderów. To oni stali się zaczynem kształtowania się dzisiejszych tubylczych elit, które nie tylko oddziaływają na własne środowisko, lecz także kształtują relacje z głównym nurtem społeczeństwa narodowego.
Warto zauważyć, iż silny wpływ na rozwój rdzennego aktywizmu miały dwa globalne wydarzenia. Pierwszym z nich była krytyczna reakcja ludności tubylczej na obchody tzw. 500-lecia „odkrycia” Ameryki, (w r. 1992). Drugim było uchwalenie przez ONZ w r. 2007 „Deklaracji Praw Ludów Tubylczych”. Ten bezprecedensowy akt dał wszystkim rdzennym mieszkańcom całego świata zestaw ujednoliconych dyrektyw, norm i zaleceń, które powinny być uznawane przez każdą administrację państwową i wszystkie instytucje (w tym także biznesowe) dominującego społeczeństwa celem ochrony interesów i praw rdzennych mniejszości.
Niewątpliwie istotnym impulsem tych zmian był także proces demokratyzacji rozwijający się w większości krajów Ameryki Łacińskiej od końca XX wieku. Przemiany te pozwoliły ludności tubylczej stać się liczącym się aktorem społecznym, politycznym i etnicznym. Jeśli chodzi o obszar andyjski, to w tym kontekście duże znaczenie miały dwa ważne wydarzenia polityczne, które przyspieszyły proces emancypacji tubylców. Po pierwsze było to powstanie w 1990 r. które wstrząsnęło całym Ekwadorem ukazując władzom siłę nowych organizacji tubylczych. Wywarło ono również znaczący wpływ na ludność rdzenną w pozostałych krajach kontynentu będąc przykładem skutecznego działania. Drugim ważnym czynnikiem był masowy ruch protestu zainicjowany przez tubylczych chłopów, górników i cocaleros (drobnych hodowców krzewów koki), który zdecydowanie zmienił boliwijski system polityczny. Ruch ten wyniósł do władzy (w 2006 r.) Evo Moralesa, wybitnego lidera związkowego pochodzącego z ludu Ajmara który został pierwszym tubylczym prezydentem w Ameryce Południowej. Oba te wydarzenia, jak i wiele innych pomniejszych, były przejawem nowego potencjału etnopolitycznego rdzennej ludności, zaznaczając wzrastającą pozycję tego sektora w krajach andyjskich.
Architektami tego ruchu odrodzenia byli nowi przywódcy, którzy zastąpili tradycyjne autorytety. Bez ich udziału i kierowanych przez nich organizacji zmiana statusu i położenia ludności rdzennej nie byłaby możliwa. Potrafili oni zdobyć zaufanie własnych środowisk i zbudować sieć organizacji reprezentujących interesy tubylców, poczynając od struktur lokalnych aż po stowarzyszenia o charakterze ogólnokrajowym i międzynarodowym. Przystąpili oni także do działań na rzecz dekolonizacji mentalności swych współziomków, odwołując się do heroicznej przeszłości i tradycyjnej wizji świata, aby z tych elementów wskrzesić poczucie etnicznej dumy i wartości rodzimej kultury. Byli oni świadomi tego, że należy odrzucić postkolonialne, nierównoprawne relacje odpowiedzialne za marginalizację tubylczych ludów; zdawali sobie także sprawę, że nadszedł czas na radykalną zmianę ich statusu zarówno etniczno-prawnego, społecznego jak i obywatelskiego. W centrum tej nowej filozofii znalazł się postulat głoszący konieczność prawnego i realnego upodmiotowienia ludności rdzennej, po to aby mogła sama i w porozumieniu z innymi siłami społecznymi decydować o swym losie. Nowe elity tubylcze, propagując te idee, wniosły znaczący wkład w proces emancypacji i dekolonizacji ludności rdzennej, który zapoczątkował istotne zmiany w relacjach międzyetnicznych i międzyrasowych w całej Ameryce Łacińskiej.
Wśród rodzimych przywódców spotkać można działaczy (obojga płci) tubylczych organizacji, samorządowców, polityków, parlamentarzystów, nauczycieli i profesorów, studentów, pisarzy i dziennikarzy, artystów, liderów związkowych, prawników, drobnych przedsiębiorców i wiele innych wpływowych osób, które angażują się na rzecz poprawy losu własnego ludu.
Niektóre z idei propagowanych przez tych liderów określane są jako przejawy etnonacjonalizmu, gdyż wzmacniają zagrożoną tożsamość etniczną, mitologizują rodzimą historię i przeciwstawiają się asymilacji; nie zawierają one jednak haseł separatystycznych, a co najwyżej proponują autonomię terytorialna i/lub kulturową, odwołują się do rodzimej tradycji, domagają się prawa do etnicznego rozwoju ale według własnych reguł, a więc bez utraty więzi z wartościami odziedziczonymi po przodkach. Tak rozumiany etnonacjonalizm tubylczy manifestuje się w trzech obszarach: w aktywizmie tubylczym widocznym w działaniach wielu organizacji, w dążeniach emancypacyjnych mających na celu przezwyciężenie dziedzictwa kolonializmu i społecznej marginalizacji oraz w hasłach wzmacniających tożsamość, szczególnie młodego pokolenia. Kierując się tymi postulatami nowi liderzy starają się wprowadzić do agendy politycznej i prawodawstwa koncepcje państwa wielonarodowego, respektującego zasady wielokulturowości i pluralizmu etnicznego, które zapewniałyby ludom i grupom tubylczym warunki sprawiedliwej egzystencji.
W ramach tego nurtu, wspierane są projekty etnorozwojowe w celu podniesienia poziomu życia rdzennych mieszkańców, w tym także programy tzw. edukacji międzykulturowej, od szkól podstawowych aż do poziomu uniwersyteckiego. Uważa się, że dzięki tego rodzaju edukacji zwiększy się uczestnictwo tubylców w życiu gospodarczym i politycznym kraju, zapewniając tym samym realizację interesów ludności rdzennej. Nowi liderzy przywiązują do tych i wielu innych idei emancypacyjnych znaczną wagę, przyczyniają się także do szerszego uznania rdzennego dziedzictwa kulturowego jako istotnej wartości możliwej do pogodzenia z ambicjami modernizacyjnymi i rozwojem gospodarczym.
W ten sposób zasady wielokulturowości (określane zazwyczaj w Ameryce Łacińskiej – interkulturowością), wieloetniczności, pluralizmu językowego oraz uznania specyficznych praw ludów tubylczych zaczęły stopniowo kształtować społeczne i polityczne realia andyjskiej Ameryki Południowej. Jednakże mimo wprowadzanych reform, funkcjonujących dotychczas w dużej mierze na poziomie prawnym, do pełnego urzeczywistnienia postulatów emancypacji jeszcze jest daleko i często napotykają one na silny opór władz, administracji, czy potężnych korporacji (szczególnie górniczych). Mimo to ogólny kierunek zmian został wyraźnie wytyczony, uruchamiając w środowisku tubylczym nie tylko nowe pokłady sprawczości, lecz także i nadzieję na bardziej sprawiedliwe formy współżycia w ramach państw regionu andyjskiego.
Aleksander Posern-Zieliński

Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury
Fot. Alexander Schimmeck // Unsplash
Jeśli chcesz żywej, niezależnej politycznie myśli o Polsce, Europie i świecie, jeśli ciekawią Cię następne numery Teologii Politycznej Co Tydzień, jeśli czekasz na nasze książki, seminaria, dyskusje i kolejne artykuły na naszej stronie, wesprzyj nas stałą wpłatą. Dołącz do grona Mecenasów Teologii Politycznej. To dla nas bardzo ważne. Jesteśmy niezależnym środowiskiem intelektualnym. Istniejemy i rozwijamy się dzięki hojności naszych przyjaciół. Zapraszamy!
Dołącz już dziś i WSPIERAJ TEOLOGIĘ POLITYCZNĄ!
